<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Współuzależnienie</title>
	<atom:link href="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl</link>
	<description>Co to jest i jak żyć, gdy się w nie wpadło. Jak z niego skutecznie wyjść.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Sep 2010 21:52:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Historia o więźniu zamkniętym w jaskini</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1731</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1731#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 21:42:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jacy jesteśmy?]]></category>
		<category><![CDATA[Praca nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[Złote myśli]]></category>
		<category><![CDATA[opowieść]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieści terapeutyczne]]></category>
		<category><![CDATA[poszukiwanie drogi]]></category>
		<category><![CDATA[rozwiązanie problemów]]></category>
		<category><![CDATA[więzień w jaskini]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1731</guid>
		<description><![CDATA[Metafora o rozwiązywaniu trudnych problemów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj chcę się z Wami podzielić pewną opowieścią.<br />
<div id="attachment_1733" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?attachment_id=1733" rel="attachment wp-att-1733"><img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/wp-content/uploads/2010/09/Italy-2009-dzien2-146-300x225.jpg" alt="" title="Panteon" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-1733" /></a><p class="wp-caption-text">Panteon, foto: ja.</p></div> <em>Dawno, dawno temu pewien człowiek został skazany na śmierć. Założono mu opaskę na oczy i zaprowadzono do jaskini.<br />
Miała pięćdziesiąt metrów długości i pięćdziesiąt metrów szerokości.<br />
Więzień dostał jeszcze jedną, ostatnią szansę.<br />
Otóż powiedziano mu, że z tej jaskini jest wyjście. Jeśli je znajdzie, może odejść wolny. Przez trzydzieści dni będzie otrzymywał chleb i wodę. I ma czas. Potem już nie.<br />
<span id="more-1731"></span><br />
Wejście do jaskini zostało przywalone ciężkim głazem, a więzień znalazł się w ciemności. Mógł zdjąć opaskę z oczu i swobodnie chodzić po całej jaskini. </p>
<p>Chleb i wodę spuszczano mu codziennie z niewielkiego otworu w sklepieniu, w południowej części jaskini. Od ziemi do sklepienia było jakieś sześć metrów, a sam otwór miał około trzydziestu centymetrów szerokości. Więzień widział jasność w górze, ale do samej jaskini nie wpadał ani jeden promień.</p>
<p>Więzień pochodził sobie po jaskini, pomacał dno i ściany, aż zauważył, że jest tam sporo kamieni, niektóre nawet całkiem spore. Zaczął je zbierać i układać w wielką kupę, żeby zbudować piramidę, po której dostanie się do otworu i w ten sposób będzie uratowany. Całymi godzinami wydłubywał z ziemi kamienie i znosił je na miejsce. W końcu luźno leżących kamieni zabrakło, a on musiał gołymi rękami wydłubywać kolejne kamienie coraz głębiej z ziemi. Było mu coraz trudniej i trudniej.</p>
<p>Minął miesiąc. Kupa kamieni, będąca jedynym jego ratunkiem miała już trzy metry wysokości. Właściwie gdy mocno podskoczył, mógł już prawie-prawie dosięgnąć otworu w sklepieniu. No i co dalej? Nieszczęsny człowiek był już skrajnie wyczerpany, a jedzenie przestało się pojawiać. Słabł z godziny na godzinę.</p>
<p>W pewnym momencie zebrał się w sobie, podskoczył wysoko&#8230; i upadł. Był za słaby, żeby cokolwiek więcej zrobić. Po dwóch dniach umarł z głodu i wycieńczenia. Ci, co go uwięzili przyszli, by zabrać ciało. Odwalili kamień zamykający wejście i oto światło zalało wnętrze jaskini. Oświetliło duży, ciemny otwór w południowej ścianie, prawie pod samą dziurą w sklepieniu.<br />
Otwór był wejściem do tunelu, prowadzącego na drugą stronę góry. Właśnie o nim mówili więźniowi, gdy dali mu ostatnią szansę. Gdyby obmacał dokładnie ściany i znalazł przejście, byłby wolnym człowiekiem. To było takie proste!</p>
<p>Człowiek tak bardzo skupił się na pierwszym pomyśle, jaki przyszedł mu do głowy, że trwał przy nim uporczywie do samego końca.</p>
<p>Tymczasem droga do wolności zaczynała się tuż obok, na wyciągnięcie ręki, tyle że jej początek skryty był w mroku&#8230;</em></p>
<p>Morał? Wiele bardzo trudnych spraw ma rozwiązania, tylko ich nie znajdujemy, bo szukamy nie tam gdzie trzeba, tylko tam gdzie nam się wyda, że są. Nie sprawdzamy wielu rozwiązań, lecz uparcie tkwimy przy pierwszym, jakie przyjdzie nam do głowy, nawet jeśli widzimy, że nie jest skuteczne. Trudno uwierzyć, że rozwiązania niektórych problemów ukryte są tam, gdzie nie bardzo chcemy się zapuszczać.</p>
<p>Historię tę znalazłam w książce Johna Bradshawa o wstydzie, którą właśnie czytam. Podobno jest to historia terapeutyczna powtarzana tradycyjnie dla potrzeb różnych terapii, więc mam nadzieję, że należy do mądrości ogólnoludzkiej i prawa do niej nie są przez nikogo zastrzeżone. </p>
<p>Jak się Wam podoba ta opowieść?<br />
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,<br />
Justyna</p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1731&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1731</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec przyzwolenia na kary cielesne</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1713</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1713#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 19:05:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jacy jesteśmy?]]></category>
		<category><![CDATA[dda]]></category>
		<category><![CDATA[bicie dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[klapsy]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc domowa]]></category>
		<category><![CDATA[ustawa o przeciwdziałaniu przemocy]]></category>
		<category><![CDATA[zakaz kar cielesnych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1713</guid>
		<description><![CDATA[Koniec przyzwolenia na kary cielesne. W życie weszła ustawa o zakazie kar cielesnych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie,<br />
1 sierpnia weszła w życie dość szeroko komentowana nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, uchwalona przez Sejm w maju.</p>
<p>W momencie jej zatwierdzenia sporo mówiło się o jednym z jej postanowień, tym dotyczącym możliwości interwencji pracowników socjalnych w przypadku rodzin, które się ze swej roli rażąco nie potrafią wywiązać. Ten kontrowersyjny zapis został w ostatecznej wersji doprecyzowany i ograniczony wyłącznie do sytuacji wystąpienia ewidentnej przemocy. Z ostatecznej wersji został też usunięty zapis dotyczący stosowania przemocy psychicznej, ponieważ został uznany za zbyt niejednoznaczny.<br />
<span id="more-1713"></span><br />
Reszta przeszła no i w środku wakacji niepostrzeżenie weszła w życie. Moim zdaniem, to ogromny sukces ludzi, którzy rozumieją &#8222;o co w tym wszystkim chodzi&#8221; i wiedzą, że całe zło tego świata, to wieczne &#8222;człowiek człowiekowi wilkiem&#8221;, bierze się właśnie z  nieodpowiedniego traktowania dzieci.<br />
Stosowanie przemocy uczy dziecko pogardy dla człowieka. Pokazuje w bardzo bezpośredni sposób, że można nie mieć dla drugiej osoby, nawet bliskiej, żadnego szacunku &#8211; wystarczy że jest mniejsza i nie potrafi się bronić.<br />
Stosowanie przemocy uczy dziecko nienawiści. Z krzywdzonych dzieci często wyrastają oprawcy. Oprawca w dorosłym życiu odgrywa się za doznane w dzieciństwie krzywdy na słabszych od niego, a czasem wręcz na całym świecie.<br />
Stosowanie przemocy uczy dziecko poczucia gorszości. Wbija w poczucie wstydu, z którego bardzo trudno mu się wyrwać. Dzieci są egocentryczne i nielogiczne. Wierzą, że dorośli są mądrzy i zawsze wiedzą co robią. To, co się im przydarza biorą do siebie. Nie rozumieją, że ktoś je może bić dlatego, że ma zły humor. Wierzą, że zasłużyły na takie traktowanie. Z krzywdzonych dzieci często wyrastają ofiary i nieudacznicy.</p>
<p>Dlatego też ta ustawa to, moim zdaniem, skok cywilizacyjny. Mamy dzięki niej szansę, że nasze społeczeństwo będzie ogólnie lepsze. O taką ustawę i takie społeczeństwo apelowała cytowana przeze mnie już nieraz <a href="http://nospank.net/miller34.htm" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/nospank.net/miller34.htm?referer=');">Alice Miller</a>, która niestety zmarła w tym roku, w połowie kwietnia. Czyli uchwalenia tej ustawy w Polsce nie doczekała, a szkoda wielka, bo badaniom nad przemocą wobec dzieci i jej skutkami poświęciła znaczną część życia. Przypomnę może tylko, że między innymi przeprowadziła wnikliwe badania życiorysów i biografii największych oprawców naszych w miarę współczesnych czasów, takich jak Hitler, Stalin, Mao, Ceauşescu, Hussein i paru innych, i z jej badań wynika, że wszyscy oni byli porządnie maltretowani w dzieciństwie oraz że do końca życia dobrze o tym pamiętali. Badała też biografie innych znanych ludzi, artystów i psychiatrów, zwracając uwagę na to, jakim czarnym cieniem kładzie się opresja doznana w dzieciństwie na całym życiu, postrzeganiu świata i sposobie myślenia człowieka.</p>
<p>Naprawdę, szkoda że nie doczekała wprowadzenia tej ustawy w Polsce. Dobrze, że miała okazję cieszyć się z podobnego ustawodawstwa w innych krajach. </p>
<p>Jeśli ktoś chce się bić to niech się wybierze na zajęcia z Krav Maga albo kickboxing &#8211; przynajmniej zmierzy się z kimś równym sobie i również zainteresowanym biciem, a nie z pięć razy mniejszą, bezbronną istotą.<br />
O Krav Maga &#8211; następnym razem.</p>
<p>Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zapraszam do komentowania,<br />
Justyna</p>
<p>Więcej o samej ustawie &#8211; chyba najlepsze opracowanie prezentuje serwis <a href="http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/juz;obowiazuje;zakaz;bicia;dzieci,244,0,650484.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/juz_obowiazuje_zakaz_bicia_dzieci_244_0_650484.html?referer=');">money.pl</a>.</p>
<p>Więcej o Alice Miller &#8211; na przykład tu: <a href="http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2010/05/w-dn.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/sliwerski-pedagog.blogspot.com/2010/05/w-dn.html?referer=');">pedagog.pl</a>.</p>
<p>Własna strona Alice Miller &#8211; <a href="http://www.alice-miller.com/index_en.php" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.alice-miller.com/index_en.php?referer=');">tutaj</a>.</p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1713&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1713</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Współuzależnienie. Jak się z tego wyzwolić?</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1699</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1699#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 17:01:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[O uzależnieniach]]></category>
		<category><![CDATA[Praca nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[dda]]></category>
		<category><![CDATA[jak pomóc osobie uzależnionej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1699</guid>
		<description><![CDATA[Życie u boku uzależnionego partnera, który podjął walkę z nałogiem wcale nie jest łatwe. Jak się wyzwolić spod władzy współuzależnienia?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie, </p>
<p>Te z Was (i Ci), które już mają za sobą trochę doświadczenia w pracy nad sobą mogą czasem myśleć, że nic się tak naprawdę nie zmieniło, mimo wielu wysiłków, terapii i upływu czasu. Na ogół nie jest to prawda.<br />
Jeżeli już od jakiegoś czasu pracujesz nad sobą, przyjrzyj się swojemu życiu teraz i wcześniej, a dostrzeżesz duże różnice. Jeżeli masz większą świadomość tego, co się dzieje, zwracasz baczną uwagę na coraz drobniejsze szczegóły i stają się one dla Ciebie znacznie ważniejsze, niż kiedyś. Niektóre z tych rzeczy nie zmieniły się, bo do ich zmiany potrzeba jeszcze czegoś. Może innej terapii, może spotkania innych ludzi, może jeszcze innych doświadczeń? Kto wie?<span id="more-1699"></span></p>
<p>Swoją drogą, życie obok trzeźwiejącego partnera to kolejny wielki temat. W wielu przypadkach nie jest to wcale łatwiejsze od tego, gdy aktywnie brnie w coraz głębsze uzależnienie. Decyzja o zaprzestaniu nałogu to nie jest cudowny moment, w którym całe cierpienie znika. To jest zaledwie moment, gdy dana jest Wam szansa. <!--more--></p>
<p><em>&#8222;Witam Justyno, nie wiem dlaczego wciąż włącza mi się kontrola, strach i nie odparte wrażenie że znowu zacznie się horror w moim życiu, że mój mąż znowu się stoczy&#8230; Stan taki jest dla mnie groźny, niebezpieczny. Ja jako osoba współuzależniona, lecząca się ze współuzależnienia posiadająca już jakąś wiedzę, przeczytanych tony książek  i mądrości internetowych nie mogę pozbyć się lęku. W środku we mnie wszystko krzyczy i rozrywa by nie myśleć a jednak wciąż myśli pędzą. Dlaczego nie mogę się z tego wyzwolić?&#8221;</em></p>
<p>Trudno mi na 100% powiedzieć, dlaczego. Tego z całą pewnością możesz się dowiedzieć wyłącznie od siebie samej. Ja mogę co najwyżej wyobrażać sobie różne możliwości na podstawie tego, czego sama doświadczyłam, albo co ktoś mi opowiadał i co na te tematy mówią eksperci.<br />
Przypuszczenia moje są takie:<br />
1. No, oczywiście wiadomo że uzależnienie może mieć nawroty. Co do tego trudno się łudzić. Na szczęście nie musi. Ale obawy przed nawrotami choroby są jak najbardziej uzasadnione.<br />
 &#8211; co robić: nie oskarżać go z góry o złe intencje i przygotować się na wypadek, gdyby taki nawrót się zdarzył, albo przynajmniej ostra pokusa. Możecie to we dwójkę omówić. Jeżeli on się leczy, też prawdopodobnie uczy się gotowości na wypadek pokusy lub wpadki. Jednocześnie przypominaj sobie, na co masz wpływ, a na co nie. Niektóre aspekty życia znajdują się poza Twoją kontrolą, zwłaszcza dotyczy to życia Twojego partnera. Możesz go wspierać, możesz zachęcać, możesz być dla niego dobra. Jeżeli jednak nie będzie sam siebie pilnował, Ty za niego tego nie dasz rady zrobić.</p>
<p>2. Twoje smutne doświadczenia budowały w Tobie lęk cegiełka po cegiełce. Teraz odbudowywanie zaufania do niego, do siebie, do rzeczywistości, również musi zająć trochę czasu. Odkręcanie przeszłości trochę trwa. Proponuję, intensywnie popracuj przez jakiś czas nad swoim lękiem.</p>
<p>3. Nieraz to, co w dorosłym życiu objawia się jako współuzależnienie, zostało w nas ukształtowane znacznie wcześniej niż gdy w naszym życiu pojawił się uzależniony partner. Eksperci (tu mogę wspomnieć Johna Bradshawa, jak również Janae i Barry&#8217;ego Weinholdów) uważają, że proces ten zaczyna się we wczesnym dzieciństwie i narasta stopniowo, szczególnie gdy w rodzinie istniały jakieś dysfunkcje.</p>
<p>Mam nadzieję, że udało mi się pokazać Ci możliwe kierunki myślenia i dalszej pracy. Zresztą nie martw się, jeżeli tyle już wiesz i tyle nad sobą pracowałaś, prawdopodobnie z wieloma sytuacjami już sobie doskonale radzisz, nawet jeżeli wydaje Ci się, że wcale nie idzie Ci tak świetnie, jak byś sobie życzyła.</p>
<p>Teraz <strong>dobra wiadomość dla tych, co wnikliwie czytają mojego bloga.</strong><br />
Już &#8211; mam nadzieję &#8211; niedługo zaprezentuję Wam coś, co może stanie się zaczątkiem Waszej pracy nad poszczególnymi uczuciami. Tymczasem proponuję korzystanie z listy uczuć. Jeżeli wydaje Ci się to interesujące, wpisz się w komentarzach. Już wkrótce więcej szczegółów.</p>
<p>Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,<br />
Justyna</p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1699&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1699</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najlepszy przyjaciel</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1693</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1693#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 20:12:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Praca nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[boję się odrzucenia]]></category>
		<category><![CDATA[boję się przemocy]]></category>
		<category><![CDATA[kochający za bardzo]]></category>
		<category><![CDATA[lęk]]></category>
		<category><![CDATA[odrzucenie]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaciel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1693</guid>
		<description><![CDATA[Czuje przymus życia w cieniu konkretnego człowieka, a boję się go, boję się agresji, krytyki, złych słów, boję się odrzucenia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z najnowszych badań wynika podobno, że najlepszym przyjacielem człowieka (w Polsce przynajmniej) jest telewizor. W sumie dobrze, że tak wynika z badań, bo gdy przeczytałam tytuł artykułu na ten temat przestraszyłam się, że wyjdzie, że flaszka. Zupełnie zapomniałam, że do flaszki to oni mają znacznie bardziej namiętny stosunek (co najmniej jak w &#8222;whisky moja żono&#8221;). </p>
<p>Szczęśliwy, kto ma wypróbowanych przyjaciół wśród ludzi, takich, którym można się wyżalić, którzy wesprą dobrą radą i ciepłym słowem. Niestety, nawet najlepszy<span id="more-1693"></span> przyjaciel ma tę wadę, że nie wie w stu procentach dokładnie, co Ci jest tak naprawdę potrzebne ani co tak naprawdę czujesz. Nawet najlepszy przyjaciel jest zainteresowany swoim losem nieco bardziej niż Twoim, nie poświęci Ci więcej czasu, niż sobie (no dobra, po świecie chodzi paru świętych, ale nie należą do większości). Więc pomoc nawet najlepszego przyjaciela, a także najlepszego terapeuty, to tylko pomoc. Tak naprawdę osobą, która dla Ciebie może naprawdę coś zrobić, jesteś tylko Ty we własnej osobie.</p>
<p><em>&#8222;Czuje przymus życia w cieniu konkretnego człowieka, a boję się go, boję się agresji, krytyki, złych słów, boję się odrzucenia. Myślę, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Mam trudności ze skupieniem uwagi, z racjonalnym myśleniem. Czasem brak mi kompletnie sił. Sytuacja w której się znalazłam przerasta mnie. Ratunku kto mi pomoże?&#8221;</em></p>
<p>No więc właśnie. Ty sobie pomożesz. Przypomnij sobie, kto jest dla Ciebie najważniejszy. TY! Zacznij myśleć sobie o sobie jak o swoim najlepszym przyjacielu. Co by Ci poradził w tej sytuacji? Czego tak naprawdę potrzebujesz? Twój najlepszy przyjaciel z pewnością zrobi wszystko, by Ci pomóc. </p>
<p>Osoby wierzące mają jeszcze dodatkowo drugą wielką pomoc w postaci Boga, czy też Siły Wyższej &#8211; jak ją każdy sobie nazwie. Nieraz bywało, że również osobom średnio wierzącym w sytuacjach kryzysowych pomagało oddawanie spraw w ręce tejże właśnie siły i proszenie jej o przewodnictwo (ale nie takie jak w fizyce, cieplne czy prądowe, tylko w sensie &#8222;prowadzenie&#8221;). Jeżeli ktoś nie wierzy w niematerialny absolut, może się odnosić do sił tego świata, matki natury &#8211; to już zależy jak Ci się lepiej myśli. Moim zdaniem, w ostatecznym rozrachunku i tak kierujemy się ze swoimi prośbami w jednym kierunku, tylko nikt dokładnie nie wie co lub kto to jest i każdy sobie to wyobraża po swojemu. Jest to w każdym razie siła potężna, raczej dobra, raczej zainteresowana nami, raczej sprawująca opiekę, bezwzględnie znająca prawdę i raczej sprawiedliwa.</p>
<p>Trudno mi cokolwiek powiedzieć o Twojej relacji z tym człowiekiem, w cieniu którego przebywasz, ale tak właściwie, to dlaczego miałby Cię on odrzucić? I dlaczego masz żyć w cieniu? Różne układy na świecie funkcjonują, ale wydaje mi się, że przynoszą satysfakcję wtedy, kiedy obu stronom dany układ odpowiada. Jeżeli nie &#8211; a mimo to te osoby czują się ze sobą związane, warto dowiedzieć się jak jest naprawdę i określić, jak kto sobie wyobraża dalsze życie. Nieraz można coś zmienić na lepsze, a przynajmniej dowiedzieć się więcej &#8211; o sobie i o partnerze.</p>
<p>Pomyśl o sobie ciepło, doceń swojego najlepszego przyjaciela i zadbaj o niego. Zrób dla niego coś dobrego. A pomoże. Naprawdę. Na niczym innym tak mu nie zależy, jak na Twoim szczęściu. A potem rozejrzyj się wokół, a dostrzeżesz wiele życzliwych twarzy, które chętnie się do Ciebie uśmiechną i wesprą w trudnych momentach.</p>
<p>Pozdrawiam Ciebie i Was wszystkich bardzo serdecznie i życzę pogody,<br />
Justyna</p>
<p><object data="http://www.justynajannasz.pl/player/webplayer.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="240" height="64"><param name="movie" value="http://www.justynajnnasz.pl/player/webplayer.swf"><param name="menu" value="false"><param name="scale" value="noscale"><param name="bgcolor" value="#FFFFFF"><param name="flashvars" value="src=http://www.justynajannasz.pl/skomentuj2.mp3&amp;autostart=no&amp;loop=no;debug=no;"></object></p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1693&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1693</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siniaki &#8211; ach te kobiety się poświęcają&#8230;</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1660</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1660#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Aug 2010 23:59:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety kochające za bardzo]]></category>
		<category><![CDATA[kochają za bardzo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[piosenka]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1660</guid>
		<description><![CDATA[Siniaki, obrażenia, poświęcenie - a taka miła wakacyjna piosenka. Współuzależnieniowa a taka wakacyjna. Dla wszystkich kobiet, które kochają za bardzo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A co powiecie na tę wakacyjną piosenkę o siniakach?</p>
<p>Myślicie, że to o przemocy domowej, czy o poświęceniu dla miłości? A może o tym, co warto i czy warto? Oto piosenka dla wszystkich kobiet, które kochają odrobinę za bardzo.<br />
<span id="more-1660"></span><br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fmyuRLFDobw&amp;hl=en_US&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/fmyuRLFDobw&amp;hl=en_US&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>W każdym razie jest bardzo dowcipna piosenka, cokolwiek by znaczyła, a dla talentu wokalistki ogromne brawa, bo głosem bawi się tak swobodnie, że aż miło posłuchać. </p>
<p>Co myślicie?<br />
Poniżej słowa z moim (naprędce) tlumaczeniem. Wszelkie uwagi i komentarze mile widziane.</p>
<p>Chairlift: <strong>Bruises (siniaki) tekst piosenki</strong></p>
<p>I tried to do handstands for you (stawałam dla ciebie na rękach)<br />
I tried to do headstands for you (stawałam dla ciebie na rzęsach)<br />
Everytime I fell on you, yeah, everytime I fell (ile razy wpadłam na ciebie, ile razy wpadłam)<br />
I tried to do handstands for you (próbowałam dla ciebie stawać na rzęsach)<br />
But everytime I fell for you (ale ile razy wpadałam po uszy z tobą, ile razy)<br />
I&#8217;m permanently black and blue, permanently blue for you. (ciągle byłam poobijana, posiniaczona, stęskniona)</p>
<p>I tried to do handstands for you (stawałam dla ciebie na rękach)<br />
I tried to do handstands for you (stawałam dla ciebie na rzęsach)<br />
Everytime I fell on you, yeah, everytime I fell  (ile razy wpadłam na ciebie, ile razy)<br />
I tried to do handstands for you but everytime I fell for you (próbowałam dla ciebie stawać na rzęsach)<br />
I&#8217;m permanently black and blue, permanently blue for you-ooh-ooh-ooh (ciągle byłam poobijana, posiniaczona, stęskniona oh oh oh)</p>
<p>For you-ooh-ooh-ooh<br />
So black and blue-ooh-ooh-ooh<br />
For you-ooh-ooh-ooh.</p>
<p>I grabbed some frozen strawberries so I could ice your bruising knees (wziąłem mrożone truskawki żeby przyłożyć ci na posiniaczone kolana)<br />
But frozen things they all unfreeze and now I taste like&#8230;. (ale mrożonki się roztapiają i smakują jak&#8230;)<br />
All those frozen strawberries I used to chill your bruising knees, (no i te truskawki, które miałem ci przyłożyć)<br />
Hot July ain&#8217;t good to me (w środku lipca są niesmaczne)<br />
I&#8217;m pink and black and blue for you. (jestem dla ciebie różowy i siny)</p>
<p>I got bruises on my knees for you (mam siniaki na kolanach dla ciebie)<br />
And grass stains on my knees for you (i plamy z trawy na kolanach dla ciebie)<br />
Got holes in my new jeans for you (mam dziury w nowych dżinsach dla ciebie)<br />
Got pink and black and blue (mam różowe, czarne i sine)</p>
<p>Got bruises on my knees for you<br />
And grass stains on my knees for you<br />
Got holes in my new jeans for you<br />
Got pink and black and blue for you-ooh-ooh-ooh</p>
<p>For you-ooh-ooh-ooh<br />
So black and blue-ooh-ooh-ooh<br />
For you-ooh-ooh-ooh</p>
<p>Do-doo-do-do-do-do-doo<br />
Do-doo-do-do-do-do-doo<br />
Do-doo-do-do-do-do-doo<br />
Do-doo-do-do-do-do-doo<br />
Do-doo-do-do-do-do-doo<br />
Do-doo-do-do-do-do-doo<br />
Do-doo-do-do-do-do-doo</p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1660&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1660</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odejść czy zostać?</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1653</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1653#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 07:01:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kto jest współuzależniony?]]></category>
		<category><![CDATA[O uzależnieniach]]></category>
		<category><![CDATA[jak pomóc osobie uzależnionej]]></category>
		<category><![CDATA[seksoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczność terapii]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[współuzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1653</guid>
		<description><![CDATA[Czy Waszym zdaniem w takiej sytuacji lepiej zostać, czy odejść? Czy z uzależnienia można się wyleczyć?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie,</p>
<p>Czy w takiej sytuacji lepiej zostać, czy odejść? Jak uważasz?<br />
Oto pytanie, które otrzymałam&#8230;</p>
<p><em>&#8222;Mój mąż jest uzależnionym seksoholikiem, a ja &#8222;kobietą kochającą za bardzo&#8221;. Postanowiłam odejść od niego, na razie na jakiś czas, dalej zobaczymy. Moje pytanie brzmi:<span id="more-1653"></span> czy istnieje w ogóle jakaś szansa na wyjście z nałogu seksoholizmu, czy raczej mam się nie łudzić i zerwać z nim od razu i ostatecznie?&#8221;</em></p>
<p>Czekam na Wasze opinie na temat. Zanim się wypowiem, ciekawa jestem, co Wy byście poradziły (poradzili) i jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie.</p>
<p>Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zapraszam do dyskusji,<br />
Justyna</p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1653&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1653</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na rozstaju dróg</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1637</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1637#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 21:26:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jacy jesteśmy?]]></category>
		<category><![CDATA[O uzależnieniach]]></category>
		<category><![CDATA[Współuzależnienie - co to jest]]></category>
		<category><![CDATA[jak pomóc osobie uzależnionej]]></category>
		<category><![CDATA[mąż alkoholik]]></category>
		<category><![CDATA[przerwana terapia]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina dysfunkcyjna]]></category>
		<category><![CDATA[zapicie]]></category>
		<category><![CDATA[żona alkoholika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1637</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie. Dzisiaj historia jednej z nas, wydaje mi się bardzo wymowna i bliska. Mam wrażenie, że każdy, kto miał do czynienia z zaawansowanym uzależnieniem, może się w niej choć częściowo rozpoznać. Myślę, że wiele z nas znalazło się w takim momencie &#8211; na rozstajach dróg, bezradnie drapiąc się w głowę i myśląc rozpaczliwie, co tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie.</p>
<p>Dzisiaj historia jednej z nas, wydaje mi się bardzo wymowna i bliska. Mam wrażenie, że każdy, kto miał do czynienia z zaawansowanym uzależnieniem, może się w niej choć częściowo rozpoznać. Myślę, że wiele z nas znalazło się w takim momencie &#8211; na rozstajach dróg, bezradnie drapiąc się w głowę i myśląc rozpaczliwie, co tu robić, co tu robić. </p>
<p>Natomiast kandydaci na zaawansowanych uzależnionych powinni zapoznawać się z takimi historiami ku przestrodze. Was też to czeka jeśli się nie weźmiecie za siebie OD TERAZ. </p>
<p>A oto opowieść:</p>
<p><em>Witaj!<br />
Od 12 lat tkwię w związku bez przyszłości. Kiedy dwa lata temu byłam zdecydowana na odejście, okazało się, że jestem w ciąży. Mięliśmy już jednego syna. Załamałam się kompletnie, długo nie potrafiłam <span id="more-1637"></span>zaakceptować faktu, że pojawi się drugie dziecko, które jeszcze bardziej mnie do tego alkoholika przywiąże. On bardzo się cieszył, obiecywał bajkę. Tak było przez kilka miesięcy, potem klapa, znów picie ciągiem. Ostatnio nie pił 8 miesięcy. w ciągu tych 12 lat podjął 2 razy terapię, niestety z marnym skutkiem. Po kilku spotkaniach w grupie AA rezygnował, twierdząc, że to nie dla niego. Jedyne czego się tam nauczył, to to, że ma dwa wyjścia: albo zdarzy się cud, albo zapije się na śmierć. Tym też mnie szantażuje emocjonalnie, kiedy mu zakomunikowałam, że odchodzę. Wiem, że on nigdy się nie zmieni, nie wierzę w to. Coś we mnie pękło i postanowiłam nie pakować synów dalej w taką chorą sytuację. Bo tym bardzo Ich skrzywdzę. Pomimo bardzo trudnej sytuacji finansowej chcę odejść i zacząć wszystko od nowa. Obecnie przebywam na urlopie wychowawczym, bez możliwości powrotu na obecne stanowisko. Mąż po raz kolejny stracił pracę przez alkohol. Obecnie trzeźwieje u swojej babki, która na kaca ugotuje barszczyk, posprząta po nim, wypierze obrzygane ciuchy. Sto razy jej tłumaczyłam, że wyrządza mu tą swoją troską i postawą jeszcze większą krzywdę, ale ona twierdzi, że :\&#8221;Przy mężu powinnam trwać bez względu na wszystko\&#8221; Przecież cię nie bije, ani dzieci też nie, awantur nie urządza&#8230; Może i nie , ale też nie zarabia, nie łoży na utrzymanie rodziny, tylko śmierdzi i nie mogę już patrzeć na tą \&#8221;zachlaną mordę\&#8221;.<br />
Poradź proszę co robić, nie chcę już dłużej tak żyć.<br />
Pozdrawiam serdecznie</em></p>
<p>No więc stanęłaś na rozstaju dróg. Zrobiłaś bilans zysków i strat z sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujesz? Jeśli nie to możesz sięgnąć po e-booka &#8222;<a href="http://www.pelniazycia.pl/pierwszykrokGP0jIzPhva/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.pelniazycia.pl/pierwszykrokGP0jIzPhva/?referer=');">Pierwszy krok</a>&#8221; &#8211; tam znajdziesz to ćwiczenie i parę innych. Właśnie ten e-book ma na celu lepsze zrozumienie siebie i sprawdzenie, czego tak naprawdę chcesz. W obecnej wersji jest on dostępny całkowicie bezpłatnie do 8 sierpnia.</p>
<p>Rozumiem, jak zawiła jest Wasza sytuacja i jak bardzo jesteś zła na swojego męża, że wrócił do picia i stracił pracę. Niestety, tak to wygląda, że jest chory i o ile coś w nim się wewnątrz nie przestawi nie bardzo możesz liczyć na jego pomoc. </p>
<p>On zresztą może mieć jak najlepsze chęci, przecież przez 8 miesięcy nie pił, cieszył się na nowe dziecko. </p>
<p>Na tę paskudną chorobę możesz być natomiast zła, a na niego tylko o tyle, że się sam w nią wpędził.</p>
<p>Chodzi mi o to, że można kogoś kochać i jednocześnie nienawidzić jego choroby. Można też kogoś kochać i z nim nie mieszkać &#8211; dla dobra wszystkich &#8211; z założeniem, że gdy weźmie się uczciwie za terapię i przestanie stosować szantaże, manipulacje i wymówki, zawsze może wrócić. </p>
<p>Dla mnie było zawsze oczywiste, że jeżeli coś się zmieni na lepsze to droga powrotu nigdy nie jest zamknięta, dopóki obie osoby żyją. Chyba, że tymczasem relacja całkiem się rozpadnie z powodu długiego braku kontaktu i długo nie rozwiązywanych uraz, bo i tak bywa. </p>
<p>Czasem też można wybrać całkowite rozstanie. Bywa, że dopiero prawdziwe ostateczne rozstanie okazuje się lekarstwem na uzależnienie. A czasami dopiero otarcie się o śmierć.</p>
<p>Zdaje się, że teraz, gdy on nie pracuje, a Ty jesteś na wychowawczym, masz faktycznie nieciekawą sytuację finansową. Zastanów się, jak możesz się zorganizować, żeby coś na to poradzić całkowicie niezależnie od męża. Właściwie, niezależnie od tego, czy zdecydujesz się zostać z nim i wspierać go, gdyby zdecydował się zająć się zdrowieniem, czy też postanowisz odejść, minimalne zabezpieczenie finansowe &#8211; własne &#8211; jest naprawdę świetnym pomysłem. Miałaś pracę &#8211; możesz znaleźć następną. Nawet na zlecenie albo kawałek etatu, na próbę &#8211; to zawsze samodzielne coś, dla Ciebie i dla dzieci. Na początku wydaje się to niemożliwie trudne, potem jakoś zaczyna normalnieć.</p>
<p>Jeżeli mąż się nie angażuje w życie rodziny, a zwłaszcza nic nie robi ze swoją chorobą, to właściwie dlaczego miałby liczyć na pomoc z Twojej strony? </p>
<p>Tak czy inaczej, masz przed sobą wcale nie dwie, ale całe szerokie spektrum możliwości. Możesz zadbać o praktyczną stronę swojego życia i większą samodzielność. Pomyśl o terapii dla siebie i grupie wsparcia. Gdy pod tym względem będziesz miała względny spokój i zapewnione wsparcie na trudne chwile &#8211; żeby było się komu wyżalić &#8211; możesz odejść, albo też możesz się z nim nie rozstawać emocjonalnie, tylko postanowić pomieszkać oddzielnie na próbę. Możesz też dalej mieszkać razem z nim, ale żyć swoim życiem. Możesz nie dać się szantażować i potraktować jego słowa serio. To w końcu jego życie jest zagrożone, jak nie stanie się cud, albo nie weźmie się ostro za siebie, to naprawdę może je stracić. Jest wiele grup AA na świecie i wiele terapii. Niech próbuje znaleźć coś dla siebie skoro tamta była nie dla niego. A Ty nie musisz z tego powodu mieć zmarnowanych lat. A dzieci tym bardziej nie. Ucz się więc żyć swoim życiem obok niego lub z dala, stawiaj coraz wyraźniejsze granice. Nie musisz przy tym go potępiać i złościć się na niego, ani karać go za to, jak postępuje. Pozwól mu natomiast ponosić konsekwencje tego, co robi. </p>
<p>Jeżeli komuś z Was ta historia przypomina własną (mi trochę tak), albo coś chcecie dopisać, to wszelkie wypowiedzi jak zwykle są miło widziane. </p>
<p>Serdecznie Was pozdrawiam,<br />
Justyna</p>
<p><object data="http://www.justynajannasz.pl/player/webplayer.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="240" height="64"><param name="movie" value="http://www.justynajnnasz.pl/player/webplayer.swf"><param name="menu" value="false"><param name="scale" value="noscale"><param name="bgcolor" value="#FFFFFF"><param name="flashvars" value="src=http://www.justynajannasz.pl/skomentuj2.mp3&amp;autostart=no&amp;loop=no;debug=no;"></object></p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1637&type=feed" alt="" /><p><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.addtoany.com/share_save?referer=');"><img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share/Bookmark"/></a> </p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1637</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twój pierwszy krok poza zaklęty krąg</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1634</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1634#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 16:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Praca nad sobą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1634</guid>
		<description><![CDATA[Witaj, Jeżeli jeszcze nie masz darmowego e-booka o współuzależnieniu &#8222;Twój pierwszy krok poza zaklęty krąg&#8221; masz ostatnią okazję, aby go pobrać. Miejsce, skąd można go pobrać znajduje się na prawym pasku strony głównej bloga. E-book stał się na tyle popularny, że postanowiłam przygotować drugie wydanie. Nowe wydanie będzie poprawione i uzupełnione zgodnie ze zgłaszanymi przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj,<br />
Jeżeli jeszcze nie masz darmowego e-booka o współuzależnieniu<br />
&#8222;Twój pierwszy krok poza zaklęty krąg&#8221; masz ostatnią okazję, aby go pobrać. Miejsce, skąd można go pobrać znajduje się na prawym pasku strony głównej bloga. E-book stał się na tyle popularny, że postanowiłam przygotować drugie wydanie.</p>
<p>Nowe wydanie będzie poprawione i uzupełnione zgodnie ze zgłaszanymi przez Was sugestiami. </p>
<p>Dlatego też, jeżeli jeszcze nie masz tego e-booka, pobierz go czym prędzej &#8211; to ostatnie dni, kiedy można to zrobić całkowicie za darmo, gdyż nie mogę obiecać, że kolejna wersja będzie w całości bezpłatna.<span id="more-1634"></span></p>
<p>Jeżeli masz jakiekolwiek trudności z pobraniem go, napisz do mnie i podaj swój adres e-mail w wiadomości, chętnie pomogę.</p>
<p>E-book w obecnej postaci będzie dostępny na stronie tylko przez tydzień i dwa dni, do niedzieli 8 sierpnia.</p>
<p>Wszelkie pomysły na zmiany w nowym wydaniu e-booka są bardzo mile widziane, zapraszam do komentowania tego wpisu.</p>
<p>Przy okazji zdradzę tajemnicę &#8211; ostatnio niezbyt wiele pisałam na blogu&#8230; to nie lenistwo, czy też urlop, lecz zajmowałam się przygotowywaniem kursu o współuzależnieniu, na poziomie drugiego kroku&#8230; Już wkrótce rozpoczną się zapisy, więc radzę, śledź uważnie moją stronę.</p>
<p>Serdecznie Was pozdrawiam,<br />
Justyna </p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1634&type=feed" alt="" /><p><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.addtoany.com/share_save?referer=');"><img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share/Bookmark"/></a> </p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1634</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy powinnam udać się do psychologa</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1631</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1631#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 20:35:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kto jest współuzależniony?]]></category>
		<category><![CDATA[O uzależnieniach]]></category>
		<category><![CDATA[Praca nad sobą]]></category>
		<category><![CDATA[dda]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[czy iść do psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[praca nad związkiem]]></category>
		<category><![CDATA[rozwód]]></category>
		<category><![CDATA[współuzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[żona alkoholika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1631</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie, Dzisiaj chcę odpowiedzieć na jedno z wielu pytań, jakie od Was dostaję. Wydaje mi się ważne, bo podobne wątki często pojawiają się w Waszych wypowiedziach. Odpowiedź to oczywiście wyłącznie moja osobista opinia na ten temat, jeżeli się z nią nie zgadzasz, lub chcesz podyskutować, bardzo mi będzie miło, jeśli się wypowiesz. A oto pytanie: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie,<br />
Dzisiaj chcę odpowiedzieć na jedno z wielu pytań, jakie od Was dostaję. Wydaje mi się ważne, bo podobne wątki często pojawiają się w Waszych wypowiedziach. Odpowiedź to oczywiście wyłącznie moja osobista opinia na ten temat, jeżeli się z nią nie zgadzasz, lub chcesz podyskutować, bardzo mi będzie miło, jeśli się wypowiesz.<br />
A oto pytanie:</p>
<p><em>Od 13 lat jestem mężatką, mój mąż od początku naszego wspólnego życia pił alkohol. Zawsze myślałam będzie lepiej bałam się odejść nie miałam pracy, wychowywałam naszą córkę. Od jakiś 3-4 lat (a może i dłużej) mój mąż podjął próbę leczenia to znaczy bierze ,,antikol&#8221; (czasami). Co jakieś 3 m-c powraca do picia. Ja sama nie wiem co mam robić <span id="more-1631"></span>najbardziej martwi mnie fakt, że naprawdę nie wiem, czy go jeszcze kocham, tzn. raz wydaje mi się że go kocham tak, że bez niego żyć nie mogę, a innym razem dociera do mnie że czar prysł i nie ma między nami żadnej miłości. Oczywiście mąż powtarza mi, że mnie bardzo kocha i że jest chory więc powinnam go rozumieć.<br />
Połowę swojego małżeństwa straszę go rozwodem.<br />
Proszę o pomoc w potwierdzeniu słuszności mojej decyzji o rozwodzie. A może powinnam udać się do psychologa?<br />
ps. Nasi rodzice też są alkoholikami, mąż ciągle mi powtarza że mu nie pozwalam pić, bo mam zrypaną psychikę przez moich rodziców. (On przyznaje się do tego że jest alkoholikiem i twierdzi że nie chce pić).<br />
pozdrawiam&#8230;</em></p>
<p>Jak to często bywa, w jednym pytaniu znalazło się około dziesięciu ważnych kwestii, które na pewno warto byłoby poruszyć. Dzisiaj jednak zajmę się przede wszystkim głównym pytaniem, które do mnie kierujesz.</p>
<p>Tak, uważam, że najlepiej byłoby wybrać się do fachowca, który umie pomóc. Skutecznej pomocy możesz oczekiwać od terapeuty (może to być psycholog lub psychiatra), który specjalizuje się w terapii uzależnień lub współuzależnienia. Najczęściej te specjalizacje się ze sobą łączą. Najłatwiej takiego fachowca znaleźć w ośrodku terapii uzależnień, nieważne czy państwowym czy prywatnym. Nieraz wskazana jest terapia grupowa &#8211; terapeuta prowadzący uzna, czy to jest Twój przypadek i Cię skieruje. </p>
<p>Bardzo pomocne są też grupy wsparcia dla osób współuzależnionych lub dorosłych dzieci alkoholików.</p>
<p>Terapia taka oraz mądrość grupy pomogą Ci zrozumieć, gdzie jesteś, dokąd dążysz i czego tak naprawdę chcesz. </p>
<p>A czy rozwodzić się, czy nie? Na to pytanie musisz sobie sama odpowiedzieć. Ta odpowiedź jest gdzieś w Tobie i praca nad sobą może Ci pomóc wydobyć ją na światło dzienne. Decyzja o rozwodzie i podjęcie kroków w tym kierunku przypomina wytoczenie działa ciężkiego kalibru, dlatego warto ją dobrze przemyśleć i mieć pewność, zanim się coś zrobi, że to właśnie to. Ja wierzę, że dopóki ludzie się kochają, to lepiej się nie rozwodzić, tylko pracować nad sobą i nad związkiem. Ale to musi się wiązać z miłością, zaangażowaniem i staraniem z obu stron. Wydaje mi się także, że straszenie rozwodem  &#8211; czy czymkolwiek innym, na co tak naprawdę wcale nie jesteś gotowa &#8211; nie ma sensu, ponieważ tracisz wiarygodność. Chwilowo możesz przestać straszyć swojego męża i zająć się swoją terapią i swoim życiem. </p>
<p>Być może na początku pomoże Ci się rozeznać mój darmowy e-book &#8222;<a href="http://www.pelniazycia.pl/pierwszykrokGP0jIzPhva/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.pelniazycia.pl/pierwszykrokGP0jIzPhva/?referer=');">Twój pierwszy krok poza zaklęty krąg&#8221;</a>.</p>
<p>Pozdrawiam Ciebie i wszystkich Was bardzo serdecznie, czekam na wypowiedzi uzupełniające i życzę Wam &#8211; cytując Kubusia Puchatka &#8211; bardzo udanego Czwartku.<br />
Justyna</p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1631&type=feed" alt="" /><p><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.addtoany.com/share_save?referer=');"><img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share/Bookmark"/></a> </p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1631</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa odsłona &#8211; jak Ci się podoba?</title>
		<link>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1627</link>
		<comments>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1627#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 15:15:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wspoluzaleznienie.pl/?p=1627</guid>
		<description><![CDATA[Wakacje zbliżają się do połowy, to dobry czas na porządki. Jak pisałam wcześniej, w wakacje nieraz mam ochotę coś zmienić na lepsze i ładniejsze. Tym razem zmiany objęły także i tę stronę. Oceń ją! Zmieniłam więc jej wygląd. Chciałam, żeby stała się lżejsza, delikatniejsza, ale też żeby w dalszym ciągu inspirowała do życia pełnią życia. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wakacje zbliżają się do połowy, to dobry czas na porządki.<br />
Jak pisałam wcześniej, w wakacje nieraz mam ochotę coś zmienić na lepsze i ładniejsze.<br />
Tym razem zmiany objęły także i tę stronę. Oceń ją!<span id="more-1627"></span><br />
Zmieniłam więc jej wygląd. Chciałam, żeby stała się lżejsza, delikatniejsza, ale też żeby w dalszym ciągu inspirowała do życia pełnią życia. Tak jak poprzednio, chciałam pokazać przestrzeń i żywe niebo. Mam nadzieję, że będzie się Wam miło na nią zaglądało.</p>
<p><script type="text/javascript" language="javascript"
  src="http://static.polldaddy.com/p/3663356.js"></script><br />
<noscript><br />
 <a href="http://polldaddy.com/poll/3663356/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/polldaddy.com/poll/3663356/?referer=');">Jak Ci się podoba obecny wygląd?</a><br/><br />
 <span style="font:9px;">(<a href="http://www.polldaddy.com" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.polldaddy.com?referer=');">polls</a>)</span><br />
</noscript></p>
<p>Justyna</p>
<p>PS. Wypowiedzi jak zwykle mile widziane <img src='http://www.wspoluzaleznienie.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/?ak_action=api_record_view&id=1627&type=feed" alt="" /><p><a class="a2a_dd addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.addtoany.com/share_save?referer=');"><img src="http://www.wspoluzaleznienie.pl/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share/Bookmark"/></a> </p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wspoluzaleznienie.pl/?feed=rss2&amp;p=1627</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
