Witajcie,
Są wakacje, też sobie z nich przez chwilę korzystałam, mam nadzieję, że wiele z Was również rozkoszuje się sprzyjającą aurą i „w tych pięknych okolicznościach przyrody” jest Wam całkiem dobrze.
Często po powrocie z wakacji, zwłaszcza takich, na których naprawdę odpoczęłam, mam ochotę na wielkie porządki – i to nie tylko w domu i w szafie, ale także w swoim życiu.
Marzę o takim trybie dnia, jak w wakacje, o uładzeniu i zaplanowaniu, wreszcie o odpowiednim czasie i przestrzeni na pracę nad sobą.
Zaczynam dietę, ćwiczenia fizyczne, mam ochotę zapisać
się na kurs jakiegoś języka obcego, zacząć malować, robić na szydełku, grać na pianinie, gotować wymyślne obiady i robić przetwory.
Niestety po krótkiej euforii większość spraw wraca do dawnej normy. Pozostaje jednak energia i odrobina fantazji – wtedy przystępuję do intensywniejszej pracy nad sobą. Nieraz taka powakacyjna zwyżka energii wystarcza naprawdę na długo, warto więc zacząć – nawet jeśli ma się okazać, że to był chwilowy, słomiany zapał.
W wakacje warto się trochę polenić, albo trochę się zaktywizować, jedno i drugie bardzo serdecznie Wam wszystkim polecam – zadbajcie o siebie i swoją energię.
Cieszcie się małymi przyjemnościami, że jest ciepło, że można zjeść na dworze, posiedzieć wieczorem na zewnątrz, że na łące rosną puchate trawy, że w lesie są jagody i kurki, że kwitną kwiaty, że jest jasno i przyjemnie.
Pozdrawiam Was wszystkich na urlopie i bez urlopu, wyjeżdżających i zostających w domu, a także pracujących na roli. Lato jest miłe w każdych okolicznościach, samo z siebie.
Justyna
Popularity: 1% [?]