A może interwencja wobec osoby uzależnionej?

Witajcie!

Uzależnienie jednego z członków rodziny utrudnia życie wszystkim. Trudno powiedzieć, kto najbardziej cierpi, czy żona, czy dzieci… zresztą sam uzależniony tak samo cierpi, chociaż się do tego nie przyznaje. To naprawdę jest błędne koło.

„Witam. Mąż pije od ponad 20 lat. Teraz wpadł w ciąg pije tydzień i nie widać końca. W rodzinie mam syna komunię córki maturę i jestem zdruzgotana bardziej jak zawsze kiedy wpada w ciągi. Jest po trzech terapiach. Nie wiem czy namawiać go na zaszycie czy nie ma sensu? Jeżeli nie to, to już nie wiem co robić jestem bezradna.”

Wiele przemawia za tym, że zaszywanie się jest nieskuteczne.
Skuteczne jest jedynie leczenie się.
Więc jeżeli uzależniony jest gotowy zgodzić się „na zaszycie”, to właściwie tym bardziej mógłby zgodzić się na leczenie.
Nie wiem, na czym polegały dotychczasowe terapie i dlaczego były trzy, a nie jedna ciągła. Wiadomo, że czasami niektórym zdarzają się „wpadki”. Wtedy uzależnieni zachęcani są do skracania ich i jak najszybszego powrotu na drogę zdrowienia.
Twój mąż z pewnością może wrócić do terapii. Może mógłby zmienić lekarza, zmienić grupę, przyjrzeć się sytuacjom powodującym „wpadki”.

Jeżeli jednak ma opór przed leczeniem i nie chce mu się poddawać, czasem sposobem na to jest przeprowadzenie tzw. interwencji. Nieraz terapeuci uzależnień pomagają rodzinom w zorganizowaniu takiej sesji.

Polega ona na tym, że spotykają się z uzależnionym członkowie jego rodziny, znajomi, przyjaciele i każdy mówi konkretnie, w jaki sposób uzależnienie tej osoby wpływa negatywnie na ich życie. Opisy jak to należy przeprowadzić są dostępne w internecie, między innymi tu: http://www.alko.fora.pl/dda-ddd-czytelnia-podreczna,25/interwencja-wobec-osoby-uzaleznionej,496.html

Sposobów nakłaniania uzależnionych do leczenia się jest milion. W każdej rodzinie działają inne. Uzależnienie to choroba uparta i podstępna, niestety w wielu przypadkach większość sposobów nie chce zadziałać.

Ważna jest natomiast postawa, jaką mają pozostali członkowie rodziny uzależnionego. Chodzi o to, że o wiele częściej uzależnieni podejmują leczenie wówczas, gdy członkowie ich rodzin biorą się za bary z własnym współuzależnieniem i na serio pracują nad sobą. Rodzina to system, w którym każdy ma wpływ na każdego, choć nie zawsze wpływ jest bezpośredni i nie zawsze wystarczy coś powiedzieć, żeby inne osoby to zrobiły. System nakazów i zakazów rzadko działa. Najlepiej działa dobry przykład.

Co myślisz o takiej interwencji? Napisz proszę w komentarzu. Proszę o komentarze szczególnie osoby, które miały osobiście do czynienia z interwencją lub próbą interwencji.

Już niedługo będą dostępne nagrania do kursu „Współuzależnienie. O krok dalej od zaklętego kręgu”, w którym omawiamy najbardziej współuzależnione zachowania, przyglądamy się ich przyczynom, wreszcie – zmieniamy swoje postępowanie. Cieszy mnie Wasza entuzjastyczna reakcja na pomysł nagrań dołączanych do e-podręcznika. Dzięki Waszym wypowiedziom wiem też, że najbardziej podoba Wam się pomysł, żeby wszystkie nagrania zostały dostarczone w jednym rzucie. W sumie słusznie, bo pracę nad sobą należy zacząć od swojego miejsca, a dla każdego to miejsce może być inne. Jakie jest Twoje? Dowiesz się z e-podręcznika, kursu oraz – już niedługo – audio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *