Bilans zysków i strat – ćwiczenie

Czasami, zwłaszcza gdy ogarnia nas przygnębienie, możemy mieć trudności z określeniem nie tylko tego, co czujemy, ale również tego, jak wygląda tak naprawdę nasza sytuacja. Coś nas gnębi, ale nie wiemy co z tym zrobić, ani co o tym myśleć, więc nie robimy nic.

wagaUczestnicząc w terapii dla współuzależnionych spotkałam się z ciekawym ćwiczeniem, które ma dwa cele. Pierwszym jest zmierzenie swojej sytuacji i stanu ducha, w jakim jesteśmy w danym momencie, drugim porównanie go ze swoją sytuacją po pewnym czasie, na przykład po okresie intensywnej pracy nad sobą.

Przypomina trochę ważenie się gdy rozpoczyna się dietę i potem, po jakimś czasie, żeby sprawdzić co się zmieniło. Analogia może wydać się komuś stresogenna, jeśli tak to przepraszam, raczej chodzi o to, żeby się dowiedzieć, co w nas jest, nie żeby się samobiczować.
Ćwiczenie jest banalnie proste, ale może stać się podstawą do późniejszej dużej satysfakcji.

Potrzebna Ci będzie kartka papieru i długopis oraz jakieś 20 minut czasu, w którym nikt Ci nie będzie przeszkadzać.

Na górze strony napisz „Moje życie z… ” i uzupełnij dowolnie – wpisz to, co Cię gnębi.
Poniżej wpisz datę.
Nieco niżej narysuj poziomą kreskę.
Na dole strony narysuj dwie szalki wagi.
Połącz boki każdej szalki z jednym z końców kreski tak, aby powstała wydłużona waga.
Na szalce po lewej stronie napisz „zyski”, na tej po prawej – „straty”.

Teraz przypomnij sobie, jakie plusy i jakie minusy ma dla Ciebie obecna sytuacja i wypisz je. Jak najwięcej. Bardzo subiektywnie i uczciwie. Pamiętaj, że robisz to tylko dla siebie.

Gdy już poczujesz, że niczego więcej nie jesteś w stanie sobie przypomnieć, spójrz na swoją wagę i zastanów się, czy trwając w obecnej sytuacji bardziej zyskujesz, czy bardziej tracisz i czy jesteś zadowolona(y) z takiego stanu rzeczy.

Jeżeli więcej jest strat, możesz zadać sobie pytanie, czy chcę to zmienić.
Jeżeli czujesz, że nie chcesz, możesz zastanowić się, co Ci w takim razie daje ta sytuacja takiego, z czego nie chcesz zrezygnować – może jest tam jeszcze jakiś zysk, którego nie wzięłaś (nie wziąłeś) pod uwagę?

Teraz odwróć kartkę na drugą stronę.
Jeżeli waga prześwituje – to dobrze. Jeśli nie – możesz przerysować.
Znów napisz na jednej szalce „zyski”, a na drugiej – „straty”.

Na górze napisz: „Co by było, gdybym zrezygnował(a) z takiego życia, jakie mam z…”
A następnie, wyobraź sobie, że to, co Cię gnębiło – po prostu znikło.
Tak samo jak poprzednio, wypisz zyski i straty takiej sytuacji. Pofantazjuj trochę, nikomu to nie zaszkodzi, samymi myślami nikomu krzywdy nie zrobisz. Nie musisz przecież realizować tego w rzeczywistości jeśli uznasz, że nie chcesz.

Po wykonaniu ćwiczenia podziękuj sobie za uczciwą pracę.

I to właściwie koniec na ten moment. Jeśli możesz i chcesz, zachowaj ten bilans. Jeśli nie – nie szkodzi.
Możesz do niego powrócić za jakiś czas – za miesiąc, rok,
możesz go przeprowadzić ponownie i porównać.

Możesz zwrócić uwagę na to, co Ci się przyśni najbliższej nocy, czasem sny przynoszą dobre rozwiązania. Zwróć uwagę przede wszystkim na pojawiające się uczucia. Możesz też świadomie zastanowić się, co czujesz, że jest dla Ciebie lepsze. Bez poganiania się, łagodnie.

życzę optymizmu na dziś i nadziei na lepsze jutro,

Justyna

komentarze mile widziane 🙂

Przypominam, że jeżeli czujesz duży ciężar emocjonalny w związku z próbą wykonania tego lub jakiegokolwiek innego ćwiczenia, możesz je przerwać i zwróć się do profesjonalnego terapeuty.

4 komentarze so far.

  1. Bogusia pisze:

    To jest świetne ćwiczenie które dało mi obraz rzeczywistości i tego że nie mam za czym tęsknić…i zrobiłam coś słusznego w swoim życiu – bałam się tego bardzo bo jak każda kobieta uzależniona bałam się samotności.Ćwiczenie to dało mi obraz tego że właśnie będąc z partnerem który nadużywa alkoholu byłam bardzo samotna , dzisiejsza samotność nie ma się ni jak do samotności kiedy czekałam na alkoholika lub w nerwach uciekałam z domu…jetem sama ale ni samotna a to jest bardzo duża różnica :-)pozdrawiam

  2. prosząca_o_poradę pisze:

    Czy to ćwiczenie dobre jest dla matek, które są współuzależnione?

    • Justyna_Jannasz pisze:

      Dzień dobry,
      To jest ćwiczenie dla osób, które wahają się przy podjęciu decyzji.
      Jeżeli ma Pani dylematy dotyczące sytuacji dziecka w tej decyzji, również może Pani włączyć to do zysków i strat.
      Być może chodzi Pani o pytanie, co ważniejsze, dobro dziecka, czy dobro własne. Tu bym powiedziała, że to zależy jak rozumiemy dobro dziecka i co tak naprawdę będzie dla dziecka dobre w konkretnej sytuacji.
      Czyli, może Pani zrobić to ćwiczenie, wpisując po stronie strat np. „dziecko będzie miało tylko jednego rodzica”. Po stronie zysków, np. „dziecko nie będzie widzieć sytuacji, których nie powinno oglądać lub naśladować”. I zobaczy Pani co przeważy.
      Serdecznie pozdrawiam!
      Justyna Jannasz

    • Justyna_Jannasz pisze:

      Dzień dobry,
      To jest ćwiczenie dla osób, które wahają się przy podjęciu decyzji.
      Jeżeli ma Pani dylematy dotyczące sytuacji dziecka w tej decyzji, również może Pani włączyć to do zysków i strat.
      Być może chodzi Pani o pytanie, co ważniejsze, dobro dziecka, czy dobro własne. Tu bym powiedziała, że to zależy jak rozumiemy dobro dziecka i co tak naprawdę będzie dla dziecka dobre w konkretnej sytuacji.
      Czyli, może Pani zrobić to ćwiczenie, wpisując po stronie strat np. „dziecko będzie miało tylko jednego rodzica”. Po stronie zysków, np. „dziecko nie będzie widzieć sytuacji, których nie powinno oglądać lub naśladować”. I zobaczy Pani co przeważy.
      Serdecznie pozdrawiam!
      Justyna Jannasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *