Czy powinnam udać się do psychologa

Witajcie,
Dzisiaj chcę odpowiedzieć na jedno z wielu pytań, jakie od Was dostaję. Wydaje mi się ważne, bo podobne wątki często pojawiają się w Waszych wypowiedziach. Odpowiedź to oczywiście wyłącznie moja osobista opinia na ten temat, jeżeli się z nią nie zgadzasz, lub chcesz podyskutować, bardzo mi będzie miło, jeśli się wypowiesz.
A oto pytanie:

Od 13 lat jestem mężatką, mój mąż od początku naszego wspólnego życia pił alkohol. Zawsze myślałam będzie lepiej bałam się odejść nie miałam pracy, wychowywałam naszą córkę. Od jakiś 3-4 lat (a może i dłużej) mój mąż podjął próbę leczenia to znaczy bierze ,,antikol” (czasami). Co jakieś 3 m-c powraca do picia. Ja sama nie wiem co mam robić najbardziej martwi mnie fakt, że naprawdę nie wiem, czy go jeszcze kocham, tzn. raz wydaje mi się że go kocham tak, że bez niego żyć nie mogę, a innym razem dociera do mnie że czar prysł i nie ma między nami żadnej miłości. Oczywiście mąż powtarza mi, że mnie bardzo kocha i że jest chory więc powinnam go rozumieć.
Połowę swojego małżeństwa straszę go rozwodem.
Proszę o pomoc w potwierdzeniu słuszności mojej decyzji o rozwodzie. A może powinnam udać się do psychologa?
ps. Nasi rodzice też są alkoholikami, mąż ciągle mi powtarza że mu nie pozwalam pić, bo mam zrypaną psychikę przez moich rodziców. (On przyznaje się do tego że jest alkoholikiem i twierdzi że nie chce pić).
pozdrawiam…

Jak to często bywa, w jednym pytaniu znalazło się około dziesięciu ważnych kwestii, które na pewno warto byłoby poruszyć. Dzisiaj jednak zajmę się przede wszystkim głównym pytaniem, które do mnie kierujesz.

Tak, uważam, że najlepiej byłoby wybrać się do fachowca, który umie pomóc. Skutecznej pomocy możesz oczekiwać od terapeuty (może to być psycholog lub psychiatra), który specjalizuje się w terapii uzależnień lub współuzależnienia. Najczęściej te specjalizacje się ze sobą łączą. Najłatwiej takiego fachowca znaleźć w ośrodku terapii uzależnień, nieważne czy państwowym czy prywatnym. Nieraz wskazana jest terapia grupowa – terapeuta prowadzący uzna, czy to jest Twój przypadek i Cię skieruje.

Bardzo pomocne są też grupy wsparcia dla osób współuzależnionych lub dorosłych dzieci alkoholików.

Terapia taka oraz mądrość grupy pomogą Ci zrozumieć, gdzie jesteś, dokąd dążysz i czego tak naprawdę chcesz.

A czy rozwodzić się, czy nie? Na to pytanie musisz sobie sama odpowiedzieć. Ta odpowiedź jest gdzieś w Tobie i praca nad sobą może Ci pomóc wydobyć ją na światło dzienne. Decyzja o rozwodzie i podjęcie kroków w tym kierunku przypomina wytoczenie działa ciężkiego kalibru, dlatego warto ją dobrze przemyśleć i mieć pewność, zanim się coś zrobi, że to właśnie to. Ja wierzę, że dopóki ludzie się kochają, to lepiej się nie rozwodzić, tylko pracować nad sobą i nad związkiem. Ale to musi się wiązać z miłością, zaangażowaniem i staraniem z obu stron. Wydaje mi się także, że straszenie rozwodem – czy czymkolwiek innym, na co tak naprawdę wcale nie jesteś gotowa – nie ma sensu, ponieważ tracisz wiarygodność. Chwilowo możesz przestać straszyć swojego męża i zająć się swoją terapią i swoim życiem.

Być może na początku pomoże Ci się rozeznać mój darmowy e-book „Twój pierwszy krok poza zaklęty krąg”.

Pozdrawiam Ciebie i wszystkich Was bardzo serdecznie, czekam na wypowiedzi uzupełniające i życzę Wam – cytując Kubusia Puchatka – bardzo udanego Czwartku.
Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *