Dokumenty potrzebne na wyprawę i podstawowe przybory nawigacyjne

Ahoj przygodo!
Nasz żaglowiecWiosna właściwie już do nas dotarła, myślę, że najwyższy czas podsumować przygotowania i wyruszyć dalej. Czy uważasz, że w ostatnich tygodniach udało Ci się robić to, co sobie zaplanowałaś, by przygotować się kondycyjnie do wymagających warunków naszego rejsu

Dzisiaj chciałam Cię zapoznać z podstawowymi materiałami potrzebnymi w czasie rejsu po morzu naszego życia. Jak widzicie, nasz statek jest duży, jednak morze jest jeszcze znacznie większe…

Zróbmy więc przegląd dokumentów potrzebnych na wyprawę i przyborów, z których będziemy korzystać, od których w dużym stopniu zależy powodzenie naszej wyprawy.

1. Mapa
Na morzu, a raczej na każdej wyprawie, potrzebna jest mapa. Odpowiednio dokładna (najlepiej ogólna wersja przeglądowa oraz szczegółowe mapy poszczególnych okolic). Ważne też, żeby mapa była aktualna.
Jak sprawdzić, czy mapa, z której korzystasz, jest aktualna?
Każdy z nas nosi w sobie wewnętrzną mapę rzeczywistości. Czasem powstała ona w dawnych czasach, na podstawie naszych doświadczeń z dzieciństwa lub młodości, czasem na podstawie doświadczeń naszych rodziców. Ta mapa to Twoje opinie i przekonania na temat rzeczywistości. Można się jej przyjrzeć słuchając swojego głosu wewnętrznego – myśli, które się pojawiają w głowie, zwłaszcza w reakcji na jakieś silniejsze uczucia. Sprawdź, czy to, co sobie mówisz w myślach, jest zawsze zgodne z rzeczywistością? Drugim sprawdzianem aktualności naszej mapy jest spisanie Twoich poglądów na ogólne tematy i przypomnienie sobie, skąd dowiedziałeś lub dowiedziałaś się, że taki jest świat, czy zgadzasz się z tym w 100% także dziś? Te tematy to na przykład: Ludzie są… Kobiety są… Mężczyźni są… Jestem… Ja to zawsze… Prawdziwi przyjaciele… Świat jest… Muszę…

Gdyby okazało się, że mapa, z której korzystasz jest nieaktualna, zapamiętaj na czym ta nieaktualność polega. Tyle na razie wystarczy. Potem będziesz mógł lub mogła tę mapę uaktualniać, podpatrzeć jak to wygląda u innych, sprawdzać zgodność Twojej mapy z rzeczywistością. Nie polecam korzystania z GPSa. To tak, jakby ktoś Tobą ręcznie sterował i nie pozwalał Ci zobaczyć całości. Owszem, dane z GPSa są szczegółowe i łatwo dostępne (zero wysiłku), lecz mówią o tym, co jest w najbliższej okolicy, a nie pokazują szerszego obrazu. Skąd możesz wiedzieć jakie przeszkody lub ciekawe miejsca napotkasz? Skąd możesz wiedzieć jak się przygotować? A gdyby się zdarzyło, że źle wbijesz nazwę docelowego miejsca, kiedy się zorientujesz, że jesteś nie tam, gdzie chciałeś lub chciałaś być? Czasem można się pomylić, jak te turystki >>

2. Dziennik pokładowy
Na morzu warto prowadzić dziennik pokładowy. To nie jest taki sobie pamiętnik. Przede wszystkim zapisuje się w nim różne ważne dane pomiarowe i obserwacje. Oczywiście, żeby móc je zapisywać, trzeba obserwować i przyglądać się bacznie różnym zjawiskom 🙂 Ale i tego będziemy się uczyć. A potem zapiski analizuje się po to, żeby odpowiednio korygować kurs, a w konsekwencji dopłynąć tam, gdzie chcesz, omijając niebezpieczeństwa i ucząc się dobrych nawyków. Zachęcam Cię zatem gorąco do przygotowania sobie takiego dziennika.
Wybierz gruby zeszyt lub kalendarz, który ma taką okładkę, jakość i kolor papieru, jaki najlepiej Ci się kojarzy. Warto, by była to rzecz dość lekka, żeby dało się ją ze sobą zabierać wszędzie, dokąd się udajesz. Gdy już się zaopatrzysz w odpowiedni materiał na dziennik, napisz proszę w komentarzu, że już go masz. Ewentualnie możesz opisać, jak wygląda.

3. Paszport
To Twój dokument tożsamości, bardzo oficjalny, a jednocześnie dość osobisty. Dziwne, ale większość krajów na świecie lubi sprawdzać turystów, którzy wjeżdżają na jego terytorium. Co ze sobą wwożą, skąd przybywają, gdzie byli po drodze, jak się nazywają i skąd pochodzą. Uważam, że warto pamiętać o tym, skąd i kim jesteśmy, nie po to, by usprawiedliwiać nasze błędne decyzje, ani po to, by się samemu piętnować, lub wywyższać ponad innych, lecz po to, by mieć się na czym oprzeć i zrozumieć skąd wzięły się nasze myśli, przekonania i wzorce postępowania. Nie musisz swojego dokumentu tożsamości pokazywać go każdemu, kogo napotkasz. Warto jednak mieć spisane informacje o swoim pochodzeniu i swojej przeszłości jako punkt odniesienia dla siebie. Możesz w tym celu wypełnić coś w rodzaju formularza, takiego jaki wypełnia się przy składaniu wniosku o paszport. Weź kartkę papieru, przyklej na niej, na środku swoje zdjęcie. Następnie wokół zdjęcia zapisz imiona swoich rodziców i innych ważnych osób, które miały wpływ na Twoje wychowanie. Zapisz imiona swojego partnera/partnerki, a może także dawnych ważnych partnerów lub partnerki, najbliższych przyjaciół, którzy mają duże znaczenie w Twoim życiu, wreszcie imiona swoich dzieci i ważnych podopiecznych. Możesz też w swoim „paszporcie” umieścić nazwy ważnych instytucji, które miały i mają wpływ na kształtowanie się Twojego życia, oraz osób z tych instytucji, które w Twoim życiu odegrały ważną rolę.

Po wykonaniu tej pracy być może powrócisz do swojej mapy i jeszcze raz sprawdzisz źródła niektórych spośród Twoich przekonań, zwłaszcza tych, które podejrzewasz o to, że z biegiem czasu straciły aktualność. Kto miał podobne przekonania? Kto Ci je przekazał? Pamiętaj, że przekonania innych osób powstały na podstawie ich doświadczeń. Twoje doświadczenia mogą być zupełnie inne, bo rzeczywistość się zmienia. Mapy warto weryfikować. Możesz swoje spostrzeżenia zacząć odnotowywać w dzienniku.

4. Kompas
To jest proste urządzenie, dzięki swej prostocie niemal zawsze niezawodne i trudno zniszczalne. Jego działanie opiera się na podstawowych prawach natury, a dokładniej mówiąc, fizyki. W zestawie z aktualną mapą i odrobiną wiedzy przyrodniczej, kompas pozwala zorientować się w terenie i trafić do celu. Kompas potrafi robić jedną tylko rzecz – wskazuje północ. Nawet jeżeli weźmiesz kompas, pomachasz nim, zakręcisz się w kółko, to potem, gdy postawisz go nieruchomo, rozbujana igła po chwili wraca na kierunek północ-południe. Reszta to tylko analiza i interpretacja wiedzy o kierunku północnym. Można ją jednak wykorzystać na najrozmaitsze sposoby.
Przeważająca większość ludzi ma taki kompas wbudowany, jest on niezależny od pochodzenia, bystrości umysłu. Ten kompas wskazuje, co jest prawdą. Jakoś tak się dzieje, że nawet jeśli ktoś nami manipuluje, zakręci nas wielokrotnie wokół, zamiesza w głowie, to gdy wszystko się uspokoi, zaczynamy się orientować, że coś jest nie tak, że kompas wskazuje prawdę w zupełnie innym kierunku niż ktoś próbował nam wskazać. Czasami sami sobie mieszamy w głowie, nie zwracamy na kompas uwagi, czasami udajemy, że go nie ma. Nieraz powtarzamy sobie myśli, które zagłuszają wskazania kompasu, aż wreszcie oduczamy się go rozumieć. Myślę, że najwyższy czas ponownie odnaleźć go w sobie, odkurzyć i zacząć używać. Nie jest to trudne, choć wymaga nieco wprawy. Najłatwiej zacząć od tego, że dobrowolnie rezygnujemy z mówienia nieprawdy. Wiem, istnieje coś takiego jak kłamstwo w dobrej wierze, które ma na celu to, by nie sprawić komuś przykrości, by nie mówić zawsze brutalnie „prawdy w oczy”. Jeżeli jednak chcesz się nauczyć korzystać z kompasu, postaraj się mówić prawdę, gdy tylko się da. Absolutnie zrezygnować – choć na jakiś czas – z kłamania ze strachu, dla świętego spokoju, dla zachowania twarzy i pozorów. Mówienie prawdy w delikatny sposób jest być może sztuką, ale jest możliwe. A umiejętność nazywania prawdy po imieniu to umiejętność posługiwania się Twoim wewnętrznym kompasem.

No to teraz zachęcam Cię do zrobienia przeglądu Twoich przyrządów nawigacyjnych. Jeżeli któryś masz gotowy – napisz w komentarzu. Jeżeli coś jest dla Ciebie szczególnie niewygodne, trudne lub dziwne, też napisz. Postaramy się zebrać wszystko razem. Pamiętaj, że bez tych dokumentów i przyrządów Twoja podróż będzie utrudniona, o ile w ogóle możliwa. Tu Cię nie wpuszczą, tam zabłądzisz, gdzieś jeszcze nie będzie z czym sprawdzić. A fale wysokie, horyzont daleki, do tego może Cię dopaść choroba morska i zamiast ciekawej wyprawy wyjdzie z tego jakaś nędza. Przygotowanie się jest ważne!

Czekam zatem na Twój komentarz – jeden lub kilka – a gdy będzie ich więcej, płyniemy dalej!

Pozdrawiam każdą i każdego z Was bardzo serdecznie,
Justyna

9 komentarzy so far.

  1. Magda pisze:

    Bardzo korzystny zestaw przyborów i dokumentów. Tak się złożyło, że ostatnio znów znalazłam się w punkcie, w którym muszę zweryfikować swoją mapę, bo nieaktualne przekonania tak mi już doskwierają, że kompasu nie da się w żaden sposób zdezorientować – prawda o mnie jest gdzie indziej. Dziś jeszcze kupię zeszyt! 🙂

  2. marta pisze:

    Dziennik pokładowy zakupiony, jest duży (A4), jak na ważny dokument przystało, nie mogłam się powstrzymać i przejść obojętnie obok okładki, śliczne błękitne niebo i góry- mi nic więcej nie było trzeba, zaraz jakoś tak lepiej się robi gdy na niego patrzę 🙂

  3. Magda pisze:

    Na początek podróży przyda się nadzieja, że znajdzie się więcej osób nią zainteresowanych. Sądzę, że warto!

  4. Barbara pisze:

    Czas najwyższy coś zrobić i skorzystać z porad innych, bo się pogubiłam. Mapy nieaktualne, paszport nie wyrobiony, kompas w najgłębszej kieszeni. Dziennik – już mam jego wizję; tylko czy taki kupię. No, to do dzieła…….

  5. Magda pisze:

    Szkoda, że nie ma więcej chętnych na ten rejs. Tak jakoś czuję, że mnie bardzo by się przydał. Tkwienie w tych samych schematach i poczuciu winy donikąd nie doprowadza.

  6. alicja pisze:

    Dziennik gotowy chcę wypłynąć w rejs,bo na lądzie dopada mnie choroba morska.

  7. marta pisze:

    Paszport chyba przerósł moje możliwości- nie jestem w stanie nakleić swojego zdjęcia i na nie patrzyć i wypisywać te wszystkie informacje, trudno do pewnych rzeczy przyznać się na papierze- to trudniejsze niż o tym myśleć.

  8. Edyta pisze:

    Fajne to wszystko ale ja klamie caly czas i nie wiem jak se z tym poradzic to jest trudne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *