Jak pomóc DDA? – dwa sposoby, jeden trudny, drugi prosty, choć może trudniejszy

„Byłem w związku z dziewczyną, której ojciec jest alkoholikiem. Zostawiła mnie, ale na nowo zaczęliśmy się spotykać. Moi rodzice są zdeklarowanymi abstynentami, kiedyś spożywali zwyczajowo alkohol, ale zrezygnowali. Osobiście wychowałem się w dwóch społecznościach rówieśniczych jako młodzieniec, gdzie nie piło się wcale albo w małych ilościach. Chciałbym jej pomóc, ale nie potrafię do niej dotrzeć. Oprócz tego jest uzależniona od nikotyny, a ja odwrotnie nie palę w ogóle. Jeśli ją zostawię, znajdzie sobie faceta, który ją będzie krzywdził.
JAK JEJ POMÓC?”

Witaj,
Chciałabym przede wszystkim, żebyś doprecyzował swoje pytanie. Nie bardzo rozumiem, z czym ma problem Twoja dziewczyna, bo nie wydaje się, żeby Cię prosiła o pomoc w jakimkolwiek zakresie.
Czy chciałbyś zająć miejsce tej dziewczyny, rozwiązać za nią JEJ problemy i ochronić ją przed złem tego świata?
Muszę Cię niestety rozczarować odrobinę. Ten świat tak nie działa. Możemy być dla innych inspiracją i wsparciem, ale ich problemów za nich nie rozwiążemy. Każdy ma swoje ciężarki do noszenia i sam musi sobie z nimi poradzić – być kierownikiem tego przedsięwzięcia. Mało tego. Bardzo trudno pomóc komuś, kto nie widzi potrzeby pomocy. Nawet próba otworzenia oczu komuś, kto chce je mieć zamknięte, nie ma większego sensu, bo nawet jeśli przejrzy i zobaczy rzeczywistość, może poczuć jedynie niechęć do tego, kto na siłę odebrał mu złudzenia.

Przypuszczam, chociaż się mogę mylić, że po prostu ją kochasz, chciałbyś żeby od Ciebie nie uciekała i żeby była szczęśliwa. Ale ale… czy to tak wygląda miłość? Czy myślenie za kogoś to partnerstwo? Czy bronienie go przed nim samym to poważne traktowanie drugiej osoby? Nie wiem dlaczego Cię zostawiła, ale skoro tak bardzo ją kochasz, a ona Cię zostawiła, to może czegoś potrzebuje, czego czuje że nie ma. Ale czego? Myślę, że na to pytanie może tylko ona odpowiedzieć, snucie w tym miejscu domysłów jest, moim zdaniem, bezsensowne.

Niezależnie od tego, jak jest i co będzie dalej, powinniście ze sobą szczerze porozmawiać, jak dorośli ludzie, bez pretensji, z miłością i wzajemną uwagą. Szczerze powiedzieć sobie wzajemnie o uczuciach, myślach i obawach – i wysłuchać drugiej strony. To trudne, ale trzeba próbować, nie ma innego sposobu na rozwiązywanie takich komplikacji. Jeżeli jest bardzo trudno, można poprosić o pomoc mediatora – oni pomagają rozmawiać, nie tylko w kwestiach prawnych, ale zawsze gdy ludzie nie umieją się ze sobą porozumieć, chociaż chcą.

To znaczy jest drugi sposób – można się rozstać i zapomnieć. Jest to wyjście znacznie prostsze do przeprowadzenia, ale bardzo smutne i takie jakieś… każdy się wtedy czuje przegrany. Czasem jest to jednak niestety dobre rozwiązanie.

Na koniec, ku pokrzepieniu serc i jeszcze raz w celu przemyślenia pojęcia miłości, proponuję wielokrotnie wspominaną już tutaj bajkę o kreciku.

serdeczności i zachęcam do dyskusji
Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *