Jak zapanować nad toksycznymi emocjami – sposób pierwszy

photo-1414788020357-3690cfdab669

Witajcie,

Ostatnio podałam dalej na FB link do artykułu, w którym opisane jest właśnie to, jak współuzależniona partnerka ciągnie na dno swojego uzależnionego partnera. To był, zdaniem autorki, jeden z ważnych powodów, dla których ona proponuje współuzależnionym osobom jak najszybsze rozstanie się z uzależnionym.

To jest fakt – partnerki oraz dzieci uzależnionych osób często nie radzą sobie z emocjami, łatwo dają się wkręcić w coś, co jest niszczące zarówno dla nich, jak i dla innych ludzi w otoczeniu. Nie jest jednak prawdą, że dobrym rozwiązaniem jest rzucenie wszystkiego i pójście sobie gdzie indziej. To niczego nie rozwiąże – Twoje problemy podążą za Tobą!

Oto przykład z jednego z pytań Czytelniczek tego bloga:

Witam Cię Justyno. Mam 39 lat. Jestem z rodziny alkoholików, ojciec zmarł miesiąc temu,  mama jest  w trakcie podejmowania decyzji o zamkniętej terapii. Ja przeszłam 2 lata temu terapie dla współuzależnionych, ale obecnie czuję, ze sobie znów nie radze – z emocjami, z kołataniem serca w nocy, z poczuciem dźwigania na sobie jakiegoś nieprawdopodobnego ciężaru i poczuciem, że pomimo wszystkich wysiłków które uczyniłam, moje życie znów kręci się w 100 procentach wokół uzależnienia mamy… czuje, że idę na dno… pomalutku… nie wiem… co mam robić? jak uratować siebie?

Łatwo dać się wkręcić. Stracić panowanie nad emocjami, nad ogólniej pojętym życiem. Ale z toksycznymi emocjami można też sobie poradzić. Są na to trzy proste sposoby. A oto pierwszy z nich:

Sposób 1 – Dotknij swoich emocji
Najczęściej dajemy się wkręcić i uruchamiamy silne emocje dlatego, że przez długi czas próbujemy się odcinać od tego, co czujemy. Dopiero gdy zbiorą się jak wielki balon i balon zostaje przekłuty, zauważamy wielki wybuch. Widzimy tylko te wielkie emocje, wściekłość, rozpacz, zazdrość… a nie widzimy tych, które do nich doprowadziły.

Jeżeli chcesz poznać dwa pozostałe  sposoby, śledź moją stronę i czekaj na kolejny email w poniedziałek. Będzie krótko, ale treściwie.

Zapraszam do komentowania!

Pozdrawiam Was serdecznie,

Justyna

4 komentarze so far.

  1. Czytelniczka pisze:

    Czesc Justyno!
    Piszes bardzo przenosnie. Dajemy sie wkrecic. Powstaja wielkie emocje. Emocje wielkie jak balon… Prawda. czesto tak jest. Czemu nie radzisz jak uniknac tego wybuchu?
    I wlasnie wtedy kiedy rosnie ten balon nieszczesnych emocji, my mimo staran nie jestesmy w stanie zrobic nic innego. Piszesz, „nie widzimy tych ktore do tego doprowadzily”. Jasne bo zyjemy tym co obecnie czujemy. Tym co sie dzieje. Ty tez nie piszesz jak je zobaczyc.
    Krotka pa porada. I nadal nie wiem jak dotknac tych emocji??? I co to znaczy? Ktorych, tych, co sa w balonie, czy tych zdarzen/ uczuc co do nich doprowadzily?
    Mimo wszystko sklaniasz do refleksji.

    Serdecznie pozdrawiam

    • Justyna_Jannasz pisze:

      Witaj Czytelniczko,
      Tak, to prawda że nie napisałam konkretnych porad. A to dlatego, że nie ma tu jednej sprawdzonej recepty dla wszystkich. Każdy ma inną sytuację, inaczej ją przeżywa, niż przeżywałby ktoś inny. Ale wymyśliłam co można na to poradzić, między innymi dzięki Twojej wypowiedzi. Dziękuję!
      Otóż teraz przygotowałam warsztaty, na których każdy popracuje nad konkretnie swoimi sprawami. Mam nadzieję, że się przydadzą. Ja osobiście już się nie mogę ich doczekać! Zapisy już trwają, informacja jest w następnym wpisie.

      Pisząc o balonie emocji miałam na myśli emocje przeżywane obecnie.

      Serdecznie Cię pozdrawiam!
      Justyna

  2. Elżbietz pisze:

    Mądra Justyno
    Przeczytałam dokładnie swoje chwile .które trwają w danym momęcie.
    Bardzo boli……………
    Pozdrawiam

    • Justyna_Jannasz pisze:

      Dziękuję za te słowa. Czasem cierpienie ma sens. Mimo to wiele rzeczy można zmienić. Człowiek nieraz chwieje się pomiędzy jednym a drugim…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *