Jaka psychoterapia najlepsza? 5 wskazówek jak wybierać pomoc.

09qe4q0ezw-treza-trisnandhyJak wiecie, odmian psychoterapii jest bardzo wiele, a potem jeszcze każdy gabinet czy ośrodek proponuje swoich specjalistów, którzy pracują tak, siak i jeszcze inaczej. Którą wybrać? Czy każda jest równie dobra? Jaka psychoterapia najlepsza? Niektórzy mają swoje preferencje i są dumni z wybranego nurtu, kryjącego się za jakimś skrótem lub obco brzmiącą nazwą.

Opisy głównych szkół psychoterapii są w internecie (i ksiażkach!) tak liczne, że nie chciałabym zaczynać od króla Ćwieczka i od początku przedstawiać historii powstania i założeń poszczególnych nurtów i szkół.

W kolejnym artykule przedstawię cechy charakterystyczne kilku popularnych podejść, żebyście wiedziały, czego się spodziewać, gdy terapeuta mówi, że pracuje jakoś tam.

Ale najpierw chciałabym Wam powiedzieć, jakie kryteria najlepiej wziąć pod uwagę, żeby uzyskać faktycznie skuteczną pomoc.

1. Czy to musi być psychoterapia?

Pomoc psychologiczna to nie tylko psychoterapia. Choć trudności narastają powoli, uświadomienie ich sobie przychodzi nagle, nieraz w gwałtowny sposób. Przeżywamy załamanie, albo nagle lądujemy w sytuacji, którą odczuwamy jako dramat. Wtedy może się przydać interwencja kryzysowa. Polega na tym, że ktoś – na szybko – pomaga nam pozbierać się, zyskać minimum równowagi psychicznej i jakiś plan na co dalej.

Kiedy indziej nic takiego nagłego się nie dzieje, ale nie bardzo wiemy od czego zacząć, żeby cokolwiek się zmieniło, ani co chcemy tak konkretnie zmienić. W takim przypadku pomocna jest konsultacja albo seria konsultacji i poradnictwo psychologiczne. Polega na rozmowie lub serii rozmów o Tobie, Twojej konkretnej sytuacji i problemach, a celem jest lepsze zrozumienie tego, co się z Tobą i w Twoim życiu dzieje, czego potrzebujesz oraz co możesz zrobić dalej, żeby te potrzeby spełnić. W takiej sytuacji może też być pomocna psychoedukacja, która polega na uzyskaniu wiedzy o tym, jak ludzie radzą sobie w podobnych wypadkach i co na ogół działa, a co jest pułapką.

Gdy już wiesz, co Ci jest potrzebne, wtedy warto rozważyć psychoterapię, czyli pracę nad wychodzeniem z trudności, ale także naukę konkretnych umiejętności, takich jak asertywność, rozwijanie samokontroli, budowanie dobrych nawyków itp.

W radzeniu sobie z problemami pomagają też wielu osobom grupy wsparcia. Czasem są organizowane przy ośrodkach terapeutycznych, czasem istnieją niezależnie. Wsparcie innych ludzi jest bardzo ważne w każdej sytuacji, gdy przechodzimy zmianę, szczególnie zmianę zachowań, utrwalamy dobre nawyki, ale także, gdy przerywamy izolację od ludzi i na nowo uczymy się otwartości.

Kolejną rzeczą, która pomaga w radzeniu sobie z trudnościami jest medytacja oraz modlitwa. Dzięki nim można zyskać dystans do siebie i swoich problemów, spojrzeć na nie z szerszej perspektywy, poczuć się na miejscu, poczuć kontakt z bytem większym od nas samych, ze światem.

2. Czy to musi być płatne?

Oczywiście są propozycje płatne i „bezpłatne”. Jeżeli Twoje zasoby finansowe są nieduże, nie masz pracy albo masz małe dzieci, pewnie formy płatne nie będą Cię interesować. Ale tak naprawdę, te formy „bezpłatne” wcale nie są tak zupełnie bezkosztowe, choć Ty możesz za korzystanie z nich nie płacić nic. To znaczy, specjaliści, którzy nie pobierają opłaty od Ciebie, na ogół nie pracują bez wynagrodzenia, tyle że płaci kto inny – państwo lub sponsorzy. Owszem, zdarza się, że ktoś wynagrodzenia nie pobiera lub ma je nieduże, na przykład mogą to być osoby, które uczą się zawodu i pracę traktują jak inwestycję zanim nabędą odpowiednie doświadczenie, albo osoby młode, utrzymywane przez rodziców, albo też osoby na tyle bogate, że żyją z oszczędności (myślę że w naszym kraju nie ma ich zbyt wielu). Czasem zdarza się też, że ktoś pobiera opłaty od części klientów, a od części nie, albo po prostu część swojego czasu poświęca na pracę przynoszącą dochody, a część na hobbystyczne pomaganie. Każdy jednak musi jeść, mieszkać, ubierać się i tak dalej.

Piszę o tym nie bez powodu – bezpłatne formy pomocy miewają swoje ograniczenia i wcale nie mam na myśli tego, że bezpłatni specjaliści są mniej fachowi. Najczęściej są przede wszystkim trudniej dostępni, na przykład dlatego, że jeżeli utrzymują się z pracy gdzie indziej, niewiele czasu mogą poświęcić na pomoc Tobie. Albo też korzystają z dotacji celowych, które są przeznaczone np. tylko dla mieszkańców wsi, tylko dla bezrobotnych, tylko dla warszawiaków itp. Ciekawa oferta może Ciebie objąć lub nie. Wyjątkowo traktowane jest tu leczenie uzależnień i pomoc rodzinom osób uzależnionych, gdyż na te cele płyną pieniądze z akcyzy na alkohol i papierosy, w jakimś tam procencie. Ale dostępność tej pomocy w dalszym ciągu wiele pozostawia do życzenia.

Płatne formy mają jedynie ten minus, że są płatne. Poza tym jest tak samo jak z kupowaniem droższego lub tańszego ubrania. Płacąc więcej na ogół można się spodziewać lepszej jakości, choć czasem ta jakość się nie potwierdza. Dlatego lepiej wybierać specjalistów z adekwatnym wykształceniem, uczciwie określających swoje kompetencje, zaangażowanych w kontakt i z dobrymi opiniami.

3. Czy to ma być indywidualne czy grupowe?

Wiele osób broni się przed pracą grupową rękami i nogami. Skrępowanie faktem, że mam problem, niechęć do obnażania się przed obcymi, obawa przed brakiem zrozumienia, rywalizacją i różnymi nieprzyjemnościami jest tak duża, że rezygnują z tej formy. Wielu osobom wydaje się też, że za czas terapeuty płaci jedna osoba, to jest to lepsza praca, niż gdy za ten sam czas płaci osiem osób. Tymczasem praca nad sobą to nie lekcje angielskiego. Często to właśnie możliwość kontaktu z innymi, najpierw obcymi, potem nieco lepiej znanymi ludźmi, w przyjaznych, nieco kontrolowanych warunkach, jest tym, co leczy. A jednocześnie tym, czego się uczymy. Życie to w dużym stopniu gra zespołowa. Jeżeli więc tego kontaktu nie ma, skuteczność pracy spada, a nie rośnie. 

Ogólnie mówiąc, są takie sprawy i tematy, które lepiej jest omawiać indywidualnie i pracować ze specjalistą w kontakcie jeden na jeden (na początku, gdy rozważamy o co nam chodzi, albo potem, gdy pracujemy nad specyfiką własnego charakteru, czy umiejętności osobistych), a są i takie, które najlepiej opracowywać w grupie.

4. Specjalistyczne czy ogólne?

Czy trzeba koniecznie iść po pomoc do kogoś, kto jest specjalistą terapii uzależnień? Albo ogłasza się jako psychoterapeuta, który pomaga we współuzależnieniu? I tak i nie. Jeżeli ktoś ma problem z uzależnieniem, moim zdaniem faktycznie najlepiej żeby zgłosił się do osoby specjalizującej się w uzależnieniach. Jeśli chodzi o osoby współuzależnione, to nie jestem taka pewna. Na początku – na pewno warto, ponieważ współpraca ze specjalistą terapii uzależnień umożliwia dobre zrozumienie swojego bliskiego uzależnionego i udzielenie mu pomocy. Jednak tak naprawdę wychodzenie ze współuzależnienia oznacza naukę radzenia sobie z własnymi sprawami, trudnościami. A w tym nieraz lepiej może pomóc ktoś spoza tematu nałogowego. Trochę będę tu też nieco być może kontrowersyjna, ale ponieważ terapia uzależnień jest nieraz traktowana trochę ideologicznie, niektórzy mają tendencję do właśnie stawania się „wyznawcą ideologii” niż osobą, która pracuje nad sobą. Moim zdaniem kryje się tu pewien rodzaj pułapki. Nieraz różne formy pomocy związane z uzależnieniami są krytykowane właśnie za nadmiernie ideologiczne podejście, które utrudnia powrót do normalnego życia poza kręgiem nałogu. Jeżeli czujesz, że stajesz się „wyznawcą” i jest Ci z tym dobrze, ale przestałaś konfrontować się ze sobą, pomyśl o pracy z kimś spoza kręgu osób związanych z uzależnieniami.

5. Przyjemne czy nieprzyjemne?

Gdy już wybierzesz sobie kogoś, choćby na próbę, możesz mieć wątpliwości, czy dobrze wybrałaś. Czy praca nad sobą w towarzystwie specjalisty powinna być przyjemna? Jeżeli tak, to dlaczego niektórzy terapeuci uparcie milczą, czekają co się zdarzy, przez co atmosfera staje się napięta i nie jest to przyjemne? A inni są mili, chodzi się do nich dłuuugo, a potem nic się nie zmienia?

Mi się wydaje, że trzeba wiedzieć, które fragmenty maja być przyjemne, a które nie. Praca nad sobą to świadoma konfrontacja z różnymi swoimi niedociągnięciami, ułomnościami, wstydami i innymi uczuciami. Szczerość wobec siebie i drugiego człowieka, wobec rzeczywistości. To bardzo często JEST nieprzyjemne. Nieraz też mamy do wykonania zadania, które burzą spokój i irytują, często też myślimy, że to terapeuta jest dziwny i niemiły. Warto się temu przyjrzeć, ale niekoniecznie musi to być to samo. Nieraz aby doszło do konfrontacji z rzeczywistością, nie może być ciągle milutko. Sam kontakt z osobą pomagającą powinien być serdeczny, szczery i wspierający. Ważne, żebyś czuła, że daje się dogadać, nawet gdy jest niemiło. Jeżeli czujesz, że jest miło, ale nic z tego nie wynika, to nie jest to dobra praca. Jeżeli czujesz się upokorzona, poniżona, albo się boisz powiedzieć prawdę, to też nie jest dobrze.

Co robić, gdy masz wątpliwości? Po prostu o tym otwarcie powiedz. Nic nie stracisz, a możesz wiele zyskać. Powiedz jak się w tej sytuacji czujesz, co Ci się wydaje, co konkretnie się zdarzyło takiego, że budzi to Twój niepokój czy sprzeciw. Wiele spraw można w ten sposób wyjaśnić. Nieraz będzie to właśnie przejaw pracy nad Twoimi trudnościami. Nieraz pozwoli specjaliście lepiej zrozumieć Twój punkt widzenia i to, jaka konkretnie jesteś. Nie krępuj się mówić o takich rzeczach.

W następnym tygodniu napiszę o szkołach psychoterapii, chyba że w komentarzach poprosicie o rozwinięcie wątku wyboru pracy nad sobą w innym kierunku. Chętnie uwzględnię, więc proszę komentujcie 🙂

Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie, trzymajcie się cieplutko.

Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *