Marzenia się spełniają

Justyna JannaszWitajcie!

Muszę się z Wami podzielić swoim osobistym doświadczeniem z dziś. Nie jest to może nic wielkiego, ale dziś właśnie doświadczyłam poczucia, że spełnia się jedno z moich marzeń, a właściwie wizja mojego przyszłego życia, jaką miałam w 1989 r.

W międzyczasie wielokrotnie zastanawiałam się, czy warto, czy mam jeszcze na cokolwiek szanse… Jakoś w głębi duszy wierzyłam, że jeszcze będą ze mnie ludzie.

Chciałabym się też z Wami podzielić tym, co – jak mi się wydaje – zrobiłam, żeby się moja wizja spełniła. I co robię nadal, aby miała szansę się utrwalić.

[protected]Dodam, że nie uważam siebie za osobę, która odniosła w życiu szczególny sukces w typowym rozumieniu tego słowa. Nie zrobiłam oszałamiającej kariery zawodowej, nie dokonałam żadnego przełomowego odkrycia, nie stworzyłam wiekopomnego dzieła, ani nie doszłam do wielkiego majątku. A po drodze doświadczyłam ogromnych utrudnień związanych ze współuzależnieniem.

Wierzę jednak, że jestem na dobrej drodze, by mieć wszystko to, czego pragnę, bo coraz więcej moich prawdziwych marzeń staje się rzeczywistością.

Jednym z elementów tych moich dążeń na dalszy ciąg mojego życia jest właśnie dzielenie się z Wami moimi myślami i pomysłami na to, co można robić, by być szczęśliwym, spełnionym człowiekiem, choć wystartowało się z jakiegoś tam średniego punktu, a po drodze przeszło się serię doświadczeń, które równie dobrze mogłyby oznaczać ruinę osoby, pogrążenie jej i zniszczenie.

No więc, moje drogie i moi drodzy, zacznijmy od tego, że bardzo dawno temu, w 1989 r. na ekranach naszych kin gościł dowcipny film „She Devil”, „Diablica”. Jest w nim jedna taka scena, która szczególnie zapadła mi w pamięć i zainspirowała moją wizję. Otóż negatywna postać (w tej roli Meryl Streep) była pisarką i pracowała w ten sposób, że siedziała ubrana w długą suknię przy stoliku stojącym w ogrodzie na dużym trawniku. Na stoliku stał biały laptopik, a ona stukała sobie w białe klawisze. Myślałam sobie – no to przecież jest idealna praca dla mnie! Też tak chcę! Wprawdzie nie chcę być czarnym charakterem, ale taka praca to jest to!

No i właśnie dzisiaj też tak właśnie sobie siedzę. Do tego jest piękna pogoda, mam na sobie błękitną długą suknię, w drugiej części ogrodu mój ukochany facet z przyjaciółmi gra sobie w brydża, ptaszki ćwierkają, na obiad były młode ziemniaki z koperkiem i masełkiem… Ogród jest wprawdzie przyjaciół, ale co z tego skoro cała przyjemność jest po mojej stronie.

Przez tyle lat nawet nie wiedziałam, że do tego dążę… A jednak widzę, że robiłam różne rzeczy, żeby się ta wizja wypełniła.
To drobne, ale jednak marzenie spełniło się samoistnie. Ja tylko pamiętałam scenę z filmu i wierzyłam, że się do tego nadaję.
W 1990 r. zobaczyłam ogłoszenie, że wydawnictwo potrzebuje tłumaczy. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale pomyślałam – czemu nie? Od tego czasu piszę różne rzeczy, sporo tłumaczę, od jakiegoś czasu piszę dla Was. Od początku właściwie używam komputera. Na pomoc przyszła taniejąca technologia i przy ostatniej dość dawnej zresztą wymianie komputera zakupiłam biały laptop. Reszta wyszła sama. Dziś natomiast pamiętałam, by poprosić dziś o długi kabel no i zabrałam ze sobą coś do roboty.

Powiecie, co z tego, skoro minęło tyle lat. Co z tego, skoro nie masz tak na co dzień. A ja odpowiem, ale to jest moja rzeczywistość. Czuję to. Żyję. Przeszłam przez ciężkie czasy, sama popełniłam wiele błędów, byłam współuzależniona, nieporadna, nie umiałam sobie radzić ze światem ani ze sobą. Teraz wyszłam na prostą i jest coraz bardziej po mojemu. Pewnie gdyby nie to marzenie, teraz bym się z tego tak nie cieszyła. I kto wie, może któregoś dnia będę tak miała kiedy tylko zechcę?

Coraz częściej jest mi dobrze.
Jestem za to wdzięczna Bogu i światu.
To takie moje małe świadectwo.

Serdecznie Was pozdrawiam,
Justyna
[/protected]
PS.
Jeżeli chcesz opowiedzieć swoją historię, jak udało Ci się poradzić sobie ze współuzależnieniem, wyjść na prostą i zrealizować swoją wizję – dopisz komentarz lub napisz do mnie email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *