Najlepszy przyjaciel

Z najnowszych badań wynika podobno, że najlepszym przyjacielem człowieka (w Polsce przynajmniej) jest telewizor. W sumie dobrze, że tak wynika z badań, bo gdy przeczytałam tytuł artykułu na ten temat przestraszyłam się, że wyjdzie, że flaszka. Zupełnie zapomniałam, że do flaszki to oni mają znacznie bardziej namiętny stosunek (co najmniej jak w „whisky moja żono”).

Szczęśliwy, kto ma wypróbowanych przyjaciół wśród ludzi, takich, którym można się wyżalić, którzy wesprą dobrą radą i ciepłym słowem. Niestety, nawet najlepszy przyjaciel ma tę wadę, że nie wie w stu procentach dokładnie, co Ci jest tak naprawdę potrzebne ani co tak naprawdę czujesz. Nawet najlepszy przyjaciel jest zainteresowany swoim losem nieco bardziej niż Twoim, nie poświęci Ci więcej czasu, niż sobie (no dobra, po świecie chodzi paru świętych, ale nie należą do większości). Więc pomoc nawet najlepszego przyjaciela, a także najlepszego terapeuty, to tylko pomoc. Tak naprawdę osobą, która dla Ciebie może naprawdę coś zrobić, jesteś tylko Ty we własnej osobie.

„Czuje przymus życia w cieniu konkretnego człowieka, a boję się go, boję się agresji, krytyki, złych słów, boję się odrzucenia. Myślę, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Mam trudności ze skupieniem uwagi, z racjonalnym myśleniem. Czasem brak mi kompletnie sił. Sytuacja w której się znalazłam przerasta mnie. Ratunku kto mi pomoże?”

No więc właśnie. Ty sobie pomożesz. Przypomnij sobie, kto jest dla Ciebie najważniejszy. TY! Zacznij myśleć sobie o sobie jak o swoim najlepszym przyjacielu. Co by Ci poradził w tej sytuacji? Czego tak naprawdę potrzebujesz? Twój najlepszy przyjaciel z pewnością zrobi wszystko, by Ci pomóc.

Osoby wierzące mają jeszcze dodatkowo drugą wielką pomoc w postaci Boga, czy też Siły Wyższej – jak ją każdy sobie nazwie. Nieraz bywało, że również osobom średnio wierzącym w sytuacjach kryzysowych pomagało oddawanie spraw w ręce tejże właśnie siły i proszenie jej o przewodnictwo (ale nie takie jak w fizyce, cieplne czy prądowe, tylko w sensie „prowadzenie”). Jeżeli ktoś nie wierzy w niematerialny absolut, może się odnosić do sił tego świata, matki natury – to już zależy jak Ci się lepiej myśli. Moim zdaniem, w ostatecznym rozrachunku i tak kierujemy się ze swoimi prośbami w jednym kierunku, tylko nikt dokładnie nie wie co lub kto to jest i każdy sobie to wyobraża po swojemu. Jest to w każdym razie siła potężna, raczej dobra, raczej zainteresowana nami, raczej sprawująca opiekę, bezwzględnie znająca prawdę i raczej sprawiedliwa.

Trudno mi cokolwiek powiedzieć o Twojej relacji z tym człowiekiem, w cieniu którego przebywasz, ale tak właściwie, to dlaczego miałby Cię on odrzucić? I dlaczego masz żyć w cieniu? Różne układy na świecie funkcjonują, ale wydaje mi się, że przynoszą satysfakcję wtedy, kiedy obu stronom dany układ odpowiada. Jeżeli nie – a mimo to te osoby czują się ze sobą związane, warto dowiedzieć się jak jest naprawdę i określić, jak kto sobie wyobraża dalsze życie. Nieraz można coś zmienić na lepsze, a przynajmniej dowiedzieć się więcej – o sobie i o partnerze.

Pomyśl o sobie ciepło, doceń swojego najlepszego przyjaciela i zadbaj o niego. Zrób dla niego coś dobrego. A pomoże. Naprawdę. Na niczym innym tak mu nie zależy, jak na Twoim szczęściu. A potem rozejrzyj się wokół, a dostrzeżesz wiele życzliwych twarzy, które chętnie się do Ciebie uśmiechną i wesprą w trudnych momentach.

Pozdrawiam Ciebie i Was wszystkich bardzo serdecznie i życzę pogody,
Justyna

One Response so far.

  1. ewa pisze:

    Witaj, to co piszesz o przyjacielu to święta prawda. Nikt tak dobrze jak ty sama cie nie zna. Ale do tego trzeba dojrzeć i uwierzyć w to ze najlepszy przyjaciel to ja. Rozmowa sama ze sobą jest czymś pięknym. Zadajesz sobie pytanie i otrzymujesz odpowiedź. więc rozmawiaj sama ze sobą czego tak naprawdę chcesz a doświadczysz pięknego odkrycia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *