Naucz się być dobra dla siebie – wyzwanie!

W moich poradach często słyszysz, że masz być dobra dla siebie.

Gdy rozmawiam z Wami na żywo mam wrażenie, że wiele z Was jakoś to pomija i wcale tego nie bierzecie na poważnie. Tak jakby „Bądź dobra dla siebie” to było jakieś takie puste hasło, nic nie mówiące, nic nie znaczące.

A ja to mówię zupełnie na poważnie.

Pomijam okoliczność, że część z Was dba o innych bardziej, a w każdym razie gdy myślicie o trudnościach, z jakimi się borykacie, Wasze własne sprawy wydają się mniej ważne. „Oj, co tam ja będę o siebie dbać, jak tu ktoś inny potrzebuje pomocy. Nie jestem aż taką egoistką, a poza tym zajmę się sobą jak będziemy się zajmować mną, teraz myślę o kim innym.”

To nie tak – ratownik musi zapewnić sobie bezpieczeństwo i przetrwanie zanim zabierze się za udzielanie pomocy innym. W samolotowej instrukcji zawsze jest, że

najpierw zakładamy maskę tlenową sobie,

dopiero potem dziecku czy innej osobie, która potrzebuje pomocy.

Ale przede wszystkim, bycie dla siebie dobrą część z Was rozumie jako sprawianie sobie rozrywek i przyjemności. A przecież nie macie ochoty na rozrywki i przyjemności, gdy wokół świat jest do naprawienia, albo się właśnie popsuł. Albo gdy masz perspektywę samotnego rozrywania się i sprawiania sobie przyjemności. Albo nawet wbrew innym. Mnie zupełnie nie o to chodzi!

Dla mnie bycie dla siebie dobra to przede wszystkim

szacunek dla swoich możliwości i swojego organizmu.

Nie przesilanie się ponad miarę. Nie odmawianie sobie zaspokojenia podstawowych potrzeb. Zwiększanie zasobów energii i nie rozładowywanie „baterii” do zera. Stawianie granic, gdy ktoś inny ma dla Ciebie i Twoich potrzeb szacunku. Organizowanie sobie życia tak, żeby się dało.

Dzięki takiemu postępowaniu masz szansę przetrwać, mieć jasne myśli w głowie, zebrać się i ruszyć do działania.

Czy dalej uważasz, że to tylko puste gadanie? Że nie wiesz, co niby masz robić? Że nie zaczniesz teraz chodzić co drugi dzień na siłownię, a dwa kolejne do salonu piękności?

I dobrze, bo wcale nie musisz. Wciąż nie o to chodzi.

To się osiąga bardzo prostymi sposobami. Wystarczy w pewnych podstawowych sprawach zrezygnować ze stosowania skrótów i tricków, które nie upraszczają życia, tylko przeciwnie – osłabiają organizm i wycieńczają. Czyli –

wystarczy unikać dróg na skróty,

jeżeli nie masz pewności, czy wejście na nią nie ma skutków ubocznych, kosztów, które mogą być większe, niż zysk ze skrótu.

Do takich dróg na skróty należą na przykład: radzenie sobie z uczuciami poprzez nałogowe zachowania i przyjmowanie substancji; radzenie sobie z brakiem czasu poprzez spanie krócej lub w dziwnych godzinach; jedzenie byle czego, byle szybciej; jedzenie potraw, które są smaczne (słodkie, miękkie, tłuste), a mają wysoki indeks glikemiczny i mało wartości odżywczych; radzenie sobie z za dużą liczbą zadań poprzez wykonywanie tych, które bardziej rzucają się w oczy, lub wypełnianie próśb ludzi, którzy głośniej żądają robienia czegoś dla nich; zaniedbywanie porządku wokół siebie i higieny; odmawianie sobie dłuższych przerw w działaniu, w tym odcięcia się na jakiś czas od  obciążających zadań, ludzi, sytuacji; zaniedbywanie życia duchowego, czyli refleksji nad sobą, życiem, ludźmi i światem, kontaktu z pięknem, przyrodą i okazji do odczuwania, że się żyje; ograniczanie kontaktów z ludźmi, zwłaszcza bliskimi, do przyziemnych konkretów, albo rezygnacja z nich.

Dla mnie bycie dla siebie kimś dobrym to właśnie to. Upraszczanie sobie życia, jeżeli przyniesie to więcej plusów niż minusów i absolutne nieupraszczanie, jeśli skrót będzie przydatny, ale na dłuższą metę przyniesie więcej szkód.

Gdybyś zapytała mnie,

od czego najlepiej zacząć uczenie się bycia dla siebie dobra?

Ja bym powiedziała, że bycie dobra dla siebie zaczyna się od trzech rzeczy.

  1. Zastanów się, czy chcesz być dla siebie dobra. Bo nie musisz tego chcieć. W momencie, gdy będziesz gotowa, żeby być dla siebie dobra, postanów to sobie. I powtarzaj sobie to swoje postanowienie każdego dnia. Powieś sobie kartkę z postanowieniem nad umywalką lub w innym widocznym miejscu. Jestem dla siebie dobra. Chcę być dla siebie dobra.
  2. Zacznij się odżywiać. Zjedzenie słodkich ciastek, które uderzą Ci do głowy, a potem wywołają spadek sił i pustkę w głowie to nie jest to, o co nam chodzi. Zacznij odżywianie się od regularnego jedzenia śniadań.
  3. Zacznij się wysypiać. 7-8 godzin. W godzinach nocnych i regularnie.

„No dobra, ale nie mam takiego nawyku, postanowię, a potem zapomnę.” – Pomóc Ci? Proszę bardzo.

Nauczmy się tego razem.  Proponuję 9 dni wspólnego i wzajemnego pilnowania się, by być dobra dla siebie. Zaczynamy w piątek 6 kwietnia o 20:00!

Zakładam grupę na Facebooku, do której zapisuję tylko uczestników tej zabawy. Grupa na razie jest otwarta, gdy wystartuje, już nikt oprócz uczestników jej nie znajdzie. Jeśli chcesz się przyłączyć i stać się dobra dla siebie, wskakuj tu:

https://www.facebook.com/groups/126759601467853/?source_id=114552671922100

Zapraszam szczególnie osoby, które mają kogoś uzależnionego w rodzinie, bo to jest przede wszystkim dla Was. Ja też je podejmę, choć moja rodzina trzyma się od uzależnień z daleka. Dajmy sobie 9 dni. Chwalmy się każdego dnia tym, co się udało. Wspierajmy się. Przypominajmy sobie i wyrabiajmy dobre nawyki.

Każdego dnia wyślę Ci też krótki email – przypominajkę i jednocześnie motywatorek.

I uwaga – od razu zapowiadam wyzwaniowy konkurs! Dla 3 najaktywniejszych uczestniczek (ów) mam karty prezentowe na 50 zł każda do sklepu z dekoracjami domowymi – w sam raz na wiosnę!

Pozostałe uczestniczki wygrają radykalny wzrost poziomu zadowolenia z siebie i życia – wystarczy się przyłożyć do zadań wyzwaniowych!

Podejmujesz wyzwanie?  https://www.facebook.com/groups/126759601467853/?source_id=114552671922100 

Od razu w tajemnicy zdradzę, że bycie dobra dla siebie to jeden ze sposobów na pozbycie się uzależnienia z rodziny. Wszystkie omawiam w moim nowym ebooku, którego premiera wkrótce, a bezpłatny fragment możesz pobrać już teraz – kliknij zdjęcie z okładką na pasku w prawej części tej strony.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *