Skuteczna terapia dla alkoholika – Anticol czy coś innego?

tabletki na odtruwanie, leczenie farmakologiczne alkoholizmu „Witam mój mąż wpada w ciągi alkoholowe od ponad 20 lat, od 3 lat bierze Anticol, ostatnio pije po tabletce, boję się o niego bo wiem czym to grozi, ale nie słucha. Nie zmuszam go do brania tego leku sam chciał. Co mam robić, nie chce innego leczenia.” Mariolka

Droga Mariolko,
Nie pomożesz mu, jeżeli będziesz się o niego bać i na tym poprzestaniesz.
Uzależnienie to prawdopodobnie w bardzo dużym stopniu choroba duszy, a ciała dopiero w drugiej kolejności. To, co Twój Mąż teraz robi to jest udawanie, że się leczy. To tak jak dieta, którą się stosuje wyłącznie przy ludziach, by w zaciszu własnej kuchni raczyć się smakołykami.

„Leczenie” disulfiramem, czyli preparatami takimi jak Esperal czy Anticol jest znane z tego, że działa na krótką metę. Badania wykazały, że skuteczność tych preparatów w ogóle jest minimalna, za to mają mnóstwo skutków ubocznych. Farmaceutyki (ale na pewno nie należy do nich disulfiram) są stosowane przez profesjonalistów głównie przy leczeniu zatrucia alkoholem lub zespołu odstawienia – w ekstremalnych sytuacjach. Nie ma cudownego leku na alkoholizm. W leczeniu uzależnienia najważniejsza jest terapia duszy i głowy. Farmaceutyki mogą być jedynie wsparciem dla pracy nad zmianą zachowań i sposobu myślenia.

Co możesz zrobić na szybko, żeby mu pomóc: możesz obejrzeć wideo, na prawym pasku tego bloga. Dowiesz się z niego, jaka pomoc osobie uzależnionej jest nieskuteczna, a jaka skuteczna.

Możesz porozmawiać z nim o tym, żeby przestał udawać i podjął leczenie. Z tego, co mi wiadomo, najskuteczniejsze znane metody to intensywna terapia (najlepiej stacjonarna), pod kierunkiem lekarza specjalizującego się W UZALEŻNIENIACH i konsekwentne uczestnictwo w programie 12 Kroków, w grupie wsparcia. Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest tu własna motywacja do podjęcia takiego leczenia.

Możesz dowiedzieć się więcej o jego chorobie i o swoim współuzależnieniu. Możesz zacząć zmieniać swoje zachowania tak, żeby wspierać jego motywację do leczenia. Naprawdę masz dużo do zrobienia.

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
Justyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *