Tolerancja

Tolerancja to bardzo piękna cecha. Świadczy o otwartości i szlachetności.

Gdy ma się w domu – lub w najbliższym otoczeniu – osobę uzależnioną, człowiek przyzwyczaja się do różnych rzeczy.

Do tego, że ktoś bliski zajmuje się sobą, a nie rodziną, że bierze coraz mniejszy udział w życiu rodzinnym.

Że wieczory (a może nie tylko) spędza z kolegami.
Że nie pomaga w domu.
Że gdy się pojawia – jest rozdrażniony i zmęczony.
Że nie ma dla Ciebie czasu.
Jeżeli jest to Twój partner, że intymność sprawia coraz więcej kłopotów i nieraz wcale nie jest tak przyjemnie jak by mogło.
Na przykład, że kochasz się z partnerem, który pachnie alkoholem.
Że z domu znikają pieniądze.
Że dzwoni do Ciebie i prosi żebyś odebrała go z knajpy.
Że przychodzisz do tej knajpy,a wszyscy bawią się w najlepsze, Twój ukochany wcale nie zamierza iść, a Ty trafiasz do towarzystwa nieumalowana, nieubrana odpowiednio, tak na roboczo.
Że inni się podśmiewają z niego, gdy go zabierasz do domu.
Że musisz go siłą i sprytnymi namowami usadzić na fotelu w samochodzie, a potem jeszcze większą siłą i namowami skłonić do wyjścia z samochodu i trafienia do domu.
Że potem gdy jest na kacu wcale Ci za opiekę nie dziękuje tylko jeszcze zrzędzi i dokucza. Albo jest agresywny.
Że jesteś jedyną dorosłą osobą w domu.
Że czasem Cię zdradza.
Że nikt Ci nie pomaga i nie wspiera.
Że pieniędzy brakuje coraz bardziej, a on powiększa Wasze zobowiązania finansowe.
Że inni wokół zaczynają Ci udzielać dobrych rad, jak możesz się bardziej starać, żeby było lepiej. I tak dalej.

Widzę, że wyszła z tego jakaś ponura historia, a miał to być tylko zbiór możliwości i przykładów. Wiele przykładów możnaby podać, które dotyczą hazardu, seksoholizmu i innych uzależnień.

Może kilka z nich jest Ci bliskich, może większość. Jeżeli większość, a Ty wciąż zachowujesz tolerancję wobec tego, co się dzieje, pomyśl sobie, jak byś się poczuła kiedyś tam, kiedy nie miałaś uzależnionego partnera, gdyby te wszystkie problemy spadły na Ciebie. Pewnie trudno by było Ci to znieść, może byś się nawet załamała. A teraz jesteś dzielna i wytrzymujesz. Znosisz. Nawet bez słowa protestu, albo tylko trochę pod nosem narzekając na los. Współuzależnienia człowiek uczy się powolutku. Kroczek za kroczkiem, dzień po dniu. Stopniowo przywykamy do tej dziwnej sytuacji, do nienormalnego układu i dopiero w pewnym momencie, nagle, orientujemy się, że wszystko wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś – że życie wyprowadziło Cię na manowce.

A więc – czy tolerancja jest czymś złym? Nie, ale nadmiar tolerancji dla zachowań innych ludzi które psują nam nasze życie jest drogą do poważnych kłopotów. Wydobycie się ze współuzależnienia polega między innymi właśnie na nauce elastycznego i realistycznego podejścia do tolerancji.

Pierwszym krokiem jest jednak na ogół to, żeby przestać tolerować wyrządzane Ci krzywdy. Nauczyć się braku tolerancji. Braku szlachetności i, przede wszystkim, braku dzielności.

Wychodzenie ze współuzależnienia polega w pewnym stopniu na paradoksach. Żeby dojść z jednego ekstremum do równowagi trzeba się przeczołgać przez drugie ekstremum, przecierpieć, a dopiero na końcu odnaleźć właściwą równowagę. Na szczęście wielu osobom udaje się ją osiągnąć.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do komentowania
Justyna
www.pelniazycia.pl

6 komentarzy so far.

  1. ada pisze:

    wszystko sie komplikuje gdy nie ma sie dokad isc

  2. ada pisze:

    tolerujemy partnera tylko ze wzghledu na uczucia.bo przeciez mówimy o odejsciu od niego.wszystko sie komplikuje gdy nie mamy dokad isc.

    • Justyna pisze:

      Witaj Ada,
      Nie jest wcale powiedziane, że trzeba odejść. To jest decyzja, do której trzeba dojrzeć. Do decyzji o ostatecznym pozostaniu zresztą też. Zostawanie z kimś tylko dlatego, że nie wiemy co ze sobą zrobić, nie jest jeszcze dojrzałą decyzją. Można zacząć proces dojrzewania od zadbania o siebie, między innymi o swoje finanse, kontakty z ludźmi, wiedzę, żeby w razie czego mieć dokąd pójść i to nie tylko na jeden dzień, tylko ogólnie sobie radzić w życiu samodzielnie, także jeśli się zostanie. Jednocześnie zajmowanie się sobą to paradoksalnie jeden z najlepszych sposobów pomocy osobie uzależnionej. Warto wybrać się na terapię, do grupy wsparcia, odświeżyć swoje zainteresowania, zadbać o siebie. Nie ma się co spieszyć, to zbyt ważna decyzja. Pozdrawiam, Justyna

  3. bet pisze:

    własnie zaczynam sie czołgać przez to drugie ekstrmeum w złosci ,płaczu ,żalu

  4. bet pisze:

    dobra stronka dziękuje ze jest

  5. Ewa pisze:

    slowa napisane w powyzszym artykule o tolerancji, zbytniej tolerancji, bycie dzieln/ym itd. ktore uwazam, uderzaja wlasnie wprost w osobe, ktora takie cechy posiada – sa swiete jakby.
    wszystkim polecam przeczytanie tego artykulu, zajrzenie w glab siebie, porozmawianie z soba i …ruszmy do przodu.
    praca nad soba. chco czesto bolesna napoczatku, jest warta tego, przynosi rezultaty – pamietajcie.
    Nie jestes SAM, pamietaj !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *