Uzależnienie od hazardu

RouletteMój mąż jest hazardzistą, czy powinnam się rozwieść czy być z nim? Mamy dwójkę dzieci, mąż chce się leczyć, jak mogę zabezpieczyć się przed startami?

Witaj!
Niewątpliwie znalazłaś się w trudnej sytuacji, stanęłaś też w obliczu trudnej decyzji, a może nawet całej serii decyzji.
Bardzo chętnie udzielę Ci szczegółowych podpowiedzi, jednak musiałabym więcej wiedzieć o co konkretniej chodzi. Pamiętaj, że niezależnie od tego, kogo pytasz o opinię i jakie oceny, opinie i pomysły usłyszysz, to Ty ostatecznie podejmujesz decyzje dotyczące Twojej przyszłości. W końcu to Twoje życie i ostatecznie tylko Ty zmierzysz się z konsekwencjami swojej decyzji.

Na razie zadałaś dwa ogólne pytania, które nie wystarczą ani do zrozumienia, jak jest, ani tym bardziej do odpowiedzi na pytanie co robić.
Bo przecież to, że ktoś jest hazardzistą lub alkoholikiem, nie oznacza, że natychmiast należy się z nim rozwieść. Zwłaszcza jeśli chce się leczyć. Drugie pytanie, jak zabezpieczyć się przed stratami. A jakie mogą być straty? Zachęcałabym Cię do odpowiedzenia sobie najpierw na te pytania i do poszukiwania kolejnych. Czego chcesz? Co jest ważne? Dlaczego? Bez odpowiedzi na te wszystkie pytania trudno o decyzję, co do której będziesz przekonana.

Chyba… chyba że Twój styl podejmowania decyzji przypomina rzucanie monetą lub wróżenie z kart. Zadajesz ogólne pytanie, a potem co wypadnie (lub co powie wyrocznia), tak niech się stanie. Tylko że zdając się na los po pierwsze nie Ty masz kontrolę nad tym, co się z Tobą dzieje, po drugie, ponosisz ogromne ryzyko związane z nieprzemyślaną decyzją.

Właśnie tym różni się planowanie i działanie od hazardu. Hazard to pociąg do ryzyka, które chodzi swoimi ścieżkami, na które człowiek nie ma wpływu. Zdawanie się na los. Jednak na wiele obszarów życia można mieć wpływ, nawet na takie, które popularnie uważane są za domenę przypadku i które przyciągają także hazardzistów. Przykładem może być giełda. Dla jednych to gra i hazard. Dla innych – trening dyscypliny, uważności i planowania. Osoby, które skutecznie inwestują na przykład na giełdzie wiedzą, że giełda jest jak wycieczka w góry. Nie wiadomo jaka będzie pogoda. Nie wiadomo jak będzie ślisko. Nie wiadomo, czy ktoś nie skręci nogi w kostce. Mimo to, w wielu sprawach ryzyko można przewidzieć i przygotować się – zabrać ze sobą potrzebne rzeczy, zaplanować drogę, a na wypadek gdyby było zupełnie inaczej, niż miało, trzeba zostawić sobie możliwość wycofania się.
Może się mylę, ale pomyśl, czy przypadkiem będąc w związku z kimś, kto daje się porwać ślepemu losowi i ryzyku, również nie zaczynasz chętniej podejmować decyzji obarczonych dużym ryzykiem, bez zastanawiania się, dlaczego miałabyś zrobić tak, a nie inaczej. Być może czas zacząć działać rozważniej.

Ja w każdym razie nie jestem wróżką, ani wyrocznią. Nie stawiam kart, nie rzucam monetą. Ani w swoich sprawach, ani w sprawach innych ludzi. Nieraz podejmuję odważne decyzje, owszem, ale tylko wtedy, gdy czuję, że dobrze rozumiem wiążące się z moją decyzją ryzyko i że świadomie decyduję się ponieść konsekwencje.

Przy okazji, wszystkie osoby, które chciałyby o coś konkretnego zapytać i porozmawiać o swojej konkretnej sytuacji zapraszam na konsultacje – na górze strony jest odpowiedni link. Chętnie dzielę się wiedzą na temat różnych możliwości, choć nie chcę wypowiadać się na temat sytuacji przedstawionych jedynie ogólnikowo.

Wiem, że nie każdy ma ochotę dzielić się swoimi sprawami w szczegółach na forum, dlatego też zachęcam do udziału w konsultacjach. Inaczej na Wasze pytania odpowiadam w formie porad na tej stronie – jesteście tu anonimowi, także gdy komentujecie, do czego również gorąco zachęcam. Jednak nie jest to to samo, co rozmowa.

Serdecznie Was pozdrawiam,
Justyna

Post Tagged with , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *