Twoja wewnętrzna rodzina

Rodzina https://unsplash.com/search/family?photo=SIOdjcYotmsOprócz Wewnętrznego Dziecka i Dorosłego, o których pisałam w ubiegłych tygodniach, każdy nosi w sobie Rodzica. Najczęściej się mówi, że to jest ta część nas, która nie pozwala nam być sobą, która każe się trzymać tego, co narzuca kultura i społeczeństwo. To jest ta część, która każe nam się wyrzekać swoich potrzeb w imię „grzeczności”, „kultury”, „dobra innych”.

Jest to prawa, ale bynajmniej nie cała. Rolą rodzica jest przecież nie tylko zmuszanie do grzeczności, ale także wychowywanie dzieci. A zatem, dzięki obecności Wewnętrznego Rodzica o wiele łatwiej nam wychowywać nasze dzieci, bo mamy gotowe wzory postępowania. Wiemy też dzięki niemu, jak zachowuje się ktoś, kto wymaga od innych, egzekwuje zawarte umowy lub obowiązki wynikające z podległości i starszeństwa. Tak przynajmniej twierdzą twórcy analizy transakcyjnej, tacy jak Eric Berne.

Wspomina on zarazem, że Wewnętrzny Rodzic może być nadmiernie rozbudowany, albo złowrogi. Najczęściej dzieje się tak, gdy w dzieciństwie mieliśmy do czynienia z niezrównoważonymi dorosłymi. Mogli być przesadnie troskliwi (to też nie jest dobre!), albo za mało troskliwi, agresywni lub wycofani. Jak w większości sytuacji życiowych, ekstrema rzadko są dobre, na ogół lepsza jest harmonia, równowaga i złoty środek.

Jeżeli Wewnętrzny Rodzic jest w nas zbyt silny i odzywa się zbyt często, wydajemy sobie w myślach różne nakazy i zakazy, musimy robić różne rzeczy z przyzwyczajenia, innych nigdy nie wolno nam robić, choćby wydawały się nam bardzo atrakcyjne. Jeżeli jest agresywny – po prostu boimy się.

W kontakcie z takim Wewnętrznym Rodzicem Wewnętrzne Dziecko jest przestraszone i nadmiernie grzeczne, ale też od czasu do czasu potrafi się zbuntować. I wtedy, nie wiemy nawet dlaczego, zachowujemy się właśnie jak niegrzeczne dziecko. Wbrew własnemu zdrowemu rozsądkowi szalejemy, popełniamy głupie błędy. Potem oczywiście mamy ogromne poczucie winy, wzmacniane przez Wewnętrznego Rodzica, który nas krytykuje (naszym własnym głosem).

Co zrobić, gdy nasz Wewnętrzny Rodzic nie jest ideałem? Czy w ogóle można go jakkolwiek zmienić? A jeżeli tak, to w jaki sposób?

Poznaj swoją wewnętrzną rodzinę!

Przede wszystkim wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos: dialog i monolog. To rozmawia Twoja Wewnętrzna Rodzina. Co sobie w środku mówisz? Czy przemawiasz głosem Rodzica? A może Dziecka? Oczywiście nie robisz tego na głos, tylko w myślach. Spróbuj przez tydzień zapisywać te zdania. Weź dowolny zeszyt. Poświęć na to 5 minut dziennie, najlepiej wieczorem.

1. Zapisz datę.

2. Zapisz zdanie, które się w Tobie pojawiło.

3. Obok każdego z nich możesz zapisać, jakie zdarzenie spowodowało, że tak właśnie sobie pomyślałaś.

4. Jeszcze dalej możesz zapisać, jakie uczucia wzbudziło w Tobie to zdanie.

5. Możesz także oznaczyć, czy Twoim zdaniem zdanie to należy do Dziecka, czy do Rodzica? A może do Dorosłego, który próbuje interweniować?

Z artykułu „Dzienniczek Wewnętrznej Rodziny” dowiesz się, co można robić z tymi zapiskami w Twoim dzienniczku. A są to rzeczy, które mogą być dla Ciebie ważnym odkryciem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *