Współuzależnienie, dzieci – no i jak tu się leczyć!

Taka sytuacja: masz dzieci i uzależnionego męża. Żadnej dobrej mamy do pomocy, żadnej sensownej przyjaciółki. Najbliższa grupa Al-anon zbiera się o 18:00 (no na pewno nie są to godziny przedszkolne). Najbliższa poradnia uzależnień otwiera grupę terapeutyczną – o 19:00. Możesz się leczyć, a jakże, tylko musisz dzieciaki zostawić ze dwa razy w tygodniu z nieodpowiedzialnym ojcem. Albo same… Co robisz?

Muszę przyznać, że dla mnie wyobrażenie sobie takiej sytuacji było dość przykre. Takie kleszcze. Jak sobie pomóc a nie wpakować dzieci w tarapaty?

Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie opieki dla dzieci przy grupie. Jeżeli nie ma specjalnej opiekunki, to nawet rotacyjnie – jedna z mam co któryś raz nie bierze udziału w sesji tylko pilnuje dzieci.

I wiecie co, myślę, że wtedy więcej dziewczyn chętnie skorzystałoby z pomocy.

Jak to jest tam, gdzie chodzisz lub chodziłaś? Czy znasz takie grupy/ośrodki gdzie można przyjść z dziećmi? Czy w Twoim ośrodku/grupie dałoby się takie coś zorganizować? Jeśli nie – dlaczego nie?

Uwaga uwaga – zbieram listę miejsc, gdzie terapii lub grupie towarzyszy możliwość opieki nad dzieckiem. Jeżeli u Was jeszcze tego nie ma, pomyśl jak można sprawić, żeby zaistniało.

A może to tylko wymówka? Gdyby nie było jeszcze jednej wymówki, byłoby łatwiej się leczyć.

Może to jeszcze jeden wykręt, żeby nic z sobą nie zrobić? Ja osobiście w to nie wierzę, ale być może dla kogoś tak jest?

Czekam na Wasze komentarze, pomysły i miejsca. I życzę nieustającej pogody ducha 🙂

Justyna

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *